Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

środa, 24 listopada 2010

7. Pedofilia we Włoszech idzie własną drogą…

W piątek 11 czerwca 2010 r. Benedykt XVI przeprosił za pedofilię wśród księży. – “Prosimy o przebaczenie przez Boga i przez osoby dotknięte nadużyciami. Chcemy obiecać, że uczynimy wszystko, żeby do takich nadużyć nie doszło już nigdy więcej” - mówił papież na placu św. Piotra podczas mszy z okazji zakończenia Roku Kapłańskiego. Wszyscy mieli jednak nadzieję, że papież Niemiec uderzy się w pierś nie tylko za grzechy księży, ale także za grzechy ich przełożonych biskupów, którzy kryli pedofilię pobożnym milczeniem.
Tymczasem Kościół włoski już zapowiedział, że nie zastosuje się do metod „zerowej tolerancji“ przyjętych w Stanach Zjednoczonych (czyli do wyrzucania księży ze stanu kapłańskiego po jednym udowodnionym przypadku molestowania), nie pociągnie też do odpowiedzialności biskupów kryjących księży pedofili, tak jak w Irlandii czy w Niemczech - zmuszając ich do dymisji. Żadnej odpowiedzialności zbiorowej, zwłaszcza na wyższych szczeblach – Kościół włoski zrzuca winę na jednostki…

„Istnieje możliwość, że także we Włoszech księża-pedofile byli chronieni przez biskupów, tak jak to miało miejsce w innych krajach“ – przyznał przewodniczący episkopatu włoskiego, kardynał Angelo Bagnasco, odpowiadając dziennikarzom na konferencji prasowej w Watykanie w maju 2010 r. Już od dłuższego czasu pojawiają się niewygodne pytania, dlaczego żaden z biskupów nie podał się do dymisji – tak jak to miało miejsce w Irlandii czy Niemczech, skoro również na Półwyspie Apenińskim – w kwitnącym ogrodzie wiary dochodziło do strasznych nadużyć seksualnych na dzieciach.
„Jest to możliwe.“ – tłumaczył się kardynał – „Jeżeli jednak zostanie to udowodnione, stanowisko Kościoła jest jasne. Pedofilia to straszny grzech, to przerażające przestępstwo.“ Bagnasco nie był jednak w stanie udzielić szczegółowych informacji dotyczących procesów eklezjastycznych, na przestrzeni ostatnich 10 lat we Włoszech, wytoczonych przeciwko ok. 100 księżom. „Będziemy informować opinię publiczną, kiedy będziemy mieć nowe inforamacje“ – zapewnił i dodał – „Ja osobiście, będąc arcybiskupem Genui, nie musiałem prowadzić dochodzeń w diecezji. I mam nadzieję, że tak zostanie. Kiedy byłem biskupem Pesary, miała miejsce jedna sytuacja, którą musiałem zbadać. Krążyły plotki, które nie miały podstaw i także Kongregacja Doktryny Wiary, do której się zgłosiliśmy, postanowiła nie podejmować żadnych działań“.

Jak tłumaczył kardynał Bagnasco, dobro jednostki musi wyznaczać kierunek działań w jakim ma iść zadośćuczynienie. Nie zostaną stworzone żadne dodatkowe szczeble kontroli – jak „konsultanci diecezjalni.“ Nie powstanie też na razie żaden dokument oficjalny, żaden raport. Ofiary będą mogły zwrócić się bezpośrednio do biskupa, który jest odpowiedzialny za diecezję. Każdy biskup w swojej diecezji będzie zajmował się przypadkami księży-pedofilów, kierując się wskazówkami wydanymi przez Kongregację Doktryny Wiary.
Nie wiadomo jednak czy biskup w tak wielkiej diecezji jak Genua czy Rzym, będzie dostępny i osiągalny dla każdej owieczki. „Ja będę zawsze gotowy wysłuchać ofiary“ – zapewnił przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch, dodając, że biskupi mają obowiązek przyjmować bezzwłocznie i w dzień, i w nocy ofiary księży-pedofilów. Każdy biskup, indywidualnie będzie decydował o tym, jak uniknąć skandalu…

Tak oto Kościół włoski zabezpiecza się zanim puszka Pandory ze skandalami pedofilii otworzy się na dobre także pod słonecznym niebem Italii. Czekając na burzę - odpowiedzialność spada na biskupów, którzy muszą sobie poradzić ze skandalami. Żadnych psychologów w diecezjach, którzy mogliby pomóc ofiarom przemóc ich wstyd i strach…
Nie jest możliwe przenosić „modele“ postępowania z kraju do kraju. Włochy nie przyjmą żadnego „modelu“: amerykańskiego, irlandzkiego, czy niemieckiego, w stosunku do problemu pedofilii. Załatwią sprawę po swojemu – w końcu, jak mówi włoskie przysłowie: „brudy pierze się w rodzinie“.

Agnieszka Zakrzewicz z Rzymu
czerwiec 2010

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz