Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

środa, 24 listopada 2010

6. Wielebny pedofil-homoseksualista

Tymczasem także we Włoszech uchyla się wieczko puszki Pandory z pedofilskimi skandalami. 73-letni ksiądz z diecezji w Lodi – Domenico Pezzini został aresztowany przez policję jako podejrzany o stosunki seksualne z 13-letnim chłopcem (teraz oskarżyciel ma 16-lat). Podczas przeszukania w domu księdza policja znalazła materiały pedo-pornograficzne. Chłopiec, z którym ksiądz utrzymywał stosunki przez trzy lata to dziecko emigrantów. Od dłuższego czasu przebywał w ośrodku wychowawczym, gdzie zauważono, że dojrzewający chłopak ma poważne problemy. W końcu opowiedział wszystko psychologowi. Tak rozpoczęło się dochodzenie prokuratury włoskiej, zakończone nakazem aresztowania, wykonanym regularnie przez policję 25 maja 2010 r.

Sprawa księdza Pezzini jest skandalem, z którym włoskiemu Kościołowi nie będzie łatwo się uporać. „Straszny przypadek pedofilii, czy sposób na to, aby uderzyć w katolików, którzy nie zgadzają się z aktualną polityką Watykanu i protestują?“ – zadał pytanie tygodnik „Panorama“, w artykule poświęconym sprawie. Aresztowanie księdza wzbudziło polemiki i protesty także ze straony włoskiego ruchu „My jesteśmy Kościołem“ oraz wśród chrześcijańskich kółek homoseksualnych, które don Pezzini stworzył – otwierając wbrew woli Watykanu Kościół dla gejów i lesbijek.

W 1999 r. ksiądz Pezzini miał poważne starcie z kardynałem Josephem Ratzingerem, pełniącym wówczas funkcję Prefekta Kongregacji Doktryny Wiary. Ratzinger skazał na powrót do laikatu ojca Nugenta i siostrę Gramik, za to że wypełniali obowiązki duszpasterskie we wspólnotach homoseksualnych. W wywiadzie dla „Corriere del Veneto“ w 2005 r. Pezzini powiedział: „W środowisku homoseksualnym, także katolickim, nazwisko Ratzingera nie budzi sympatii, ale wszyscy od papieża w dół wiedzą, że Kościół tworzą ludzie. Jeżeli przyjdzie do mnie praktykujący katolik i powie, że jest homoseksualistą, nie mogę go przecież wyrzucić. Co by zrobił Chrystus w takiej sytuacji?“

Ksiądz Domenico Pezzini nie był zwykłym księdzem. Był dobrze wykształcony, wykładał literaturę i filozofię angielską na Uniwersytecie w Weronie. W 1980 r. założył we Włoszech pierwszą grupę homoseksualistów katolików „Bród“, w 1986 drugą grupę „Źródło“. Jedna ze jego książek była poświęcona trudnym stosunkom w rodzinach katolickich, które odkrywały inną orientację seksualną swojego dziecka: „Mam syna geja – co robić?“

Ksiądz Pezzini choć bardzo szanowany w kręgach katolików postępowych, będzie się musiał gęsto tłumaczyć i przed prokuraturą, i przed swoimi wiernymi, którzy mu zaufali. Wprawdzie chodzi tylko o jednego księdza – to jest jednak kluczowa sprawa dla historii skandalu pedofilii we włoskim kościele katolickim. Dochodzenie prokuratury włoskiej było całkowicie niezależne – nikt nie poinformował hierarchii katolickiej. Aresztowanie zaskoczyło wszystkich – całą włoską opinię publiczną, która dowiedziała się o nim z wiadomości telewizyjnych. Oznacza to, że choć Episkopat Włoch może się ociągać w praniu brudów w rodzinie – policja i prokuratura włoska będzie reagować w każdym przypadku zgłoszonym organom władzy państwowej
Jak podały media włoskie – Pezzini trzy lata temu spotkał 13-letniego chłopca na ulicy. Dziecko emigrantów miało wiele trudności – zwłaszcza ekonomicznych. Ksiądz próbował mu pomóc – także dbając o jego edukację – podsuwając książki i muzykę oraz dając mu nieduże sumy pieniędzy. Edukacja przerodziła się w gwałt na dorastającym chłopcu.
Ksiądz Pezzini był jedną z ważnych postaci w łonie włoskiego kościoła katolickiego, ze względu na rolę jaką odegrał dla homoseksualistów, którzy czują się katolikami. Był księdzem postępowym, niewygodnym, być może mniej lub bardziej zdeklarowanym gejem i okazał się pedofilem.
Sekretarz Stanu kardynał Tarcisio Bertone mógłby teraz śmiało powiedzieć – „A nie mówiłem, że homoseksualizm i pedofilia mają coś wspólnego…“

AGNIESZKA ZAKRZEWICZ, z Rzymu
maj 2010

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz