Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

środa, 24 listopada 2010

2. Świątobliwe milczenie

20 marca 2010 r., w przeddzień oficjalnego wystosowania przez papieża Benedykta XVI listu do katolików irlandzkich na temat skandalu pedofilii, w rzymskim Stowarzyszeniu Dziennikarzy Zagranicznych odbyła się prezentacja książki „Ukryty grzech“. Autor książki woli pozostać anonimowy.
W konferencji prasowej uczestniczyli: jeden z najbardziej cenionych włoskich adwokatów Nino Marazzita (Prezydent Stowarzyszenia "La caramella buona" (Dobry cukierek), które od lat walczy z pedofilią) oraz Luigi Irdi – oficjalny kurator ksiażki.


Książka „Ukryty grzech“, która ukazała się we Włoszech omawia wyczerpująco raport „komisji Murphy“ opublikowany w grudniu 2009 r. (na który list papieża jest odpowiedzią), przytaczając najbardziej odrażające przykłady przestępstw seksualnych dokonanych na dzieciach przez księży irlandzkich. Raport „komisji Murphy“ dotyczy 46 księży z diecezji dublińskiej, którzy w okresie od 1975 do 2004 r., skrzywdzili 320 dzieci!!!
Jak twierdzi adwokat Marazzita – teraz papież Benedykt XVI jest bardzo zaniepokojony (zwłaszcza, że odpowiedzialność za przemoc w stosunku do dzieci dotknęła go także personalnie i nie tylko w kontekście własnego brata Georga Ratizngera, dyrektora chóru Regensburger Domspatzen – przyp. aut), skandal księży pedofili w Irlandii, pokazuje jednak jedną rzecz jasno: przez blisko 30 lat, Kościół martwił się i przejmował nie zbrodniami popełnianymi przez księży, lecz jedynie swoją reputacją oraz swoimi interesami finansowymi, które mogłyby ucierpieć ze względu na odszkodowania, jakich mogłyby domagać się ofiary.

Ratzinger nie wiedział?

Jak pisze anonimowy autor książki „Ukryty grzech“ – trudno wyobrazić sobie, że aktualny papież nic nie wiedział o zbrodniach księży pedofilii, skoro w latach 1981-2005 to właśnie on był prefektem Kongregacji Nauki Wiary (byłe Święte Oficjum). Czy piastując to stanowisko jest możliwe, że Ratzinger nie wiedział o tym, że zbrodnie pedofilii mające miejsce na plebaniach, w instytucjach religijnych, w zakrystiach, w konfesjonałach… były systematycznie ukrywane przed policją i sądami cywilnymi, i że zarówno ofiarom jak i ich rodzinom nakazywano milczenie, często pod przysięgą? Czy Ratzinger nie wiedział o tym, że pedofilia nie ograniczała się do sporadycznych przypadków, lecz była praktykowana powszechnie przez księży i nie tylko w Irlandii? Nie wiedział? Czy wiedział – i sam lansował politykę „zamkniętych oczu“ i „świątobliwego milczenia“?
„Pytania nic nie kosztują, ale odpowiedzi mogą być bardzo bolesne“ – pisze anonimowy włoski autor – „Kongregacja Nauki Wiary to organ Watykanu, który ukrył w swoich archiwach wiele okropnych i zawstydzających rzeczy. Joseph Ratzinger podpisał w maju 2001 roku, wspólnie z kardynałem Tarcisio Bertone, dokument „De delictis gravioribus“, aktualizujący „Crimen sollicitationis“ (1962 r.), z nowymi instrukcjami dla księży dotyczącymi pedofilii. Dokument dawał jasne wytyczne: „procesy tego typu podlegają tajemnicy papieskiej“. Jednym z punktów, które dziś wzbudzają najwięcej kontrowersji jest fakt, że w 2001 r. w „De delictis gravioribus“ zostało wprowadzone przedawnienie przestępstwa pedofilii. Po 10 latach od ukończenia przez ofiarę pełnoletności – ksiądz, który dopuścił się zbrodni, był uniewinniany przez trybunał eklezjastyczny. Wiele ofiar przez lata nie miało odwagi przyznać się do rzeczy, jakie spotkały ich w dzieciństwie - a kiedy wreszcie to zrobiły jako osoby dorosłe, sądy eklezjastyczne przewlekały rozpoczęcie procesów. Ile przypadków pedofilii zostało ukrytych w ten sposób?

Z książki „Ukryty grzech“ możemy też dowiedzieć się, że gdyby Joseph Ratzinger nie został papieżem, byłby sądzony przed amerykańskim trybunałem, jako osoba odpowiedzialna za ukrycie przestępstw pedofilii. Amerykański adwokat z Houston – Daniel J. Shea pozwał kardynała Josepha Ratzingera jako prefekta Kongregacji Nauki Wiary przed teksańskim sądem. Gdy Ratzinger został papieżem, był jeszcze oskarżony o utrudnianie dochodzeń dotyczących przestępstw pedofilii w Stanach Zjednoczonych, poprzez polecenia jakie wydawał z Rzymu hierarchii kościelnej. Ratzinger powinien stanąć jako oskarżony przed sędzią Lee Rosenthalem, wiosną 2005 r., kiedy jednak został wybrany na papieża, stając się głową obcego państwa, jego adwokaci poprosili o interwencję Departament Stanu w Waszyngtonie. Joseph Ratzinger został wykluczony z procesu dzięki immunitetowi jako głowa Państwa Watykańskiego. Taką decyzję podjął i podpisał Georg W. Bush – ówczesny prezydent USA.

Nie tylko Irlandia

Książka „Ukryty grzech“, która ukazała się właśnie we Włoszech, oprócz analizy i omówienia dokumentów dotyczących skandalu księży pedofilii w Irlandii, stawia sobie również inne, ambitne zadanie. Sześć najgłośniejszych przypadków opisanych w niej po raz pierwszy ma być zaczątkiem włoskiego raportu „komisji Murphy“. Choć imiona i nazwiska ofiar nie zostały ujawnione, można przeczytać ich dramatyczne zeznania. Tożsamość księży pedofilów jest wreszcie znana włoskiej opinii publicznej.

Ksiądz Ruggero Conti był proboszczem niewielkiej rzymskiej parafii, zapraszał do swojego domu przy kościele chłopców w różnym wieku i zmuszał ich do gier oraz stosunków seksualnych. Pomimo skarg w kurii nigdy nie rozpoczęto dochodzenia w tej sprawie. Dopiero po rozpoczęciu dochodzenia przez trybunał cywilny wyszło na jaw, że ksiądz Conti miał precedensy również w poprzedniej parafii i z tego tytułu został przeniesiony. Ksiądz Giorgio Carli od 1989 r. gwałcił 8-letnią Alice przez blisko trzy lata, zmuszał ją również do stosunków z jej rówieśnikiem i uprawiał seks z dwójką dzieci, kręcąc przy okazji filmy pornograficzne. Do gwałtów dochodziło w zakrystii oraz na obozach letnich, na które jeździły dzieci. Jeden z jego współpracowników nakrył go kiedyś w zakrystii – nigdy jednak nie doniósł przełożonym. Kiedy Alice jako osoba dorosła zdecydowała się wreszcie pójść na policję i rozpoczął się długoletni proces – po 10 latach od popełnienia przestępstwa zostało ono przedawnione. Ofiara nigdy nie otrzyma zadośćuczynienia, a ksiądz Carli jest nadal proboszczem w małej miejscowości na północy Włoch. Ksiądz Mauro Stefanoni, proboszcz w Laglio gwałcił 15-letniego chłopca chorego psychicznie. O jego przestępstwach doniósł prokuraturze polski ksiądz Arkadiusz Z. Pedofilia księdza Stefanoni była ukrywana przez jego przełożonych – chronił go biskup Como – Alessandro Maggiolini, znany publicysta dziennika „Il Giornale“, który zmarł w październiku 2008 r. Ksiądz Stefanoni w pierwszej instancji został skazany na 8 lat więzienia. Niektórzy księża ze znanej szkoły salezjanów Instytut Valsalice, założonej przez świętego Jana Bosco (gdzie studiował także kardynał Tarcisio Bertone), przez wiele lat korzystali z usług męskich prostytutek gromadzących się na znanej ulicy Mediolanu, nie bacząc, że niektórzy z chłopców byli niepełnoletni. Jeden z nich Salvatore Costa, po latach zaczął ich szantażować domagając się coraz większych sum pieniędzy. W końcu ksiądz Luciano Alloiso, odpowiedzialny za finanse szkoły i zadłużony po uszy, nie wytrzymał i sam zgłosił się na policję w 2007 r. Podczas przesłuchania wyszło na jaw, że jeden z biskupów zamiast otworzyć już dawno dochodzenie wewnątrzkościelne, wyjął pieniądze z kasy i dał je księdzu, aby spłacić jego długi. Ksiądz Alloiso z pedofila stał się ofiarą szantażysty.

Najgłośniejsza sprawa pedofilii we Włoszech dotyczy jednak księdza Pierino Gelmini znanego dzięki swojemu zaangażowaniu w walkę z uzależnieniem od narkotyków, założyciela i dyrektora wspólnoty Incontro di Amelia. Ksiądz Gelmini został oskarżony przez kilku chłopców w 2007 r. o molestowanie seksualne, polegające na obmacywaniu, masturbacji, przemocy psychicznej. Nie doszło jednak nigdy do stosunków seksualnych. Dziś Gelmini ma 85 lat i przeszedł na emeryturę. Proces przeciwko niemu powinien rozpocząć się wiosną tego roku, ale nie wiadomo czy do niego dojdzie ze względu na zły stan zdrowia byłego księdza. O dewiacji dyrektora wspólnoty Incontro di Amelia po raz pierwszy było głośno już w 1991 r., przy okazji zabójstwa jednego z narkomanów leczących się u niego. Chłopak został znaleziony z poderżniętym gardłem w samochodzie. Sprawa przemocy seksualnej we wspólnocie wybuchła jednak dopiero kiedy Bruno Zanin – były narkoman, który wcześniej zagrał w filmie „Amarcord“ Felliniego, zaczął mówić publicznie o tym, co działo się za murami. Opowiedział o molestowaniach w telewizji i w książce „Podróż w milczenie“. Ksiądz Gelmini, znany ze swojego wystawnego życia, z ważnych przyjaźni politycznych i z datków jakie dostawał (Silvio Berlusconi podarował mu 5 mln euro), a także z tego, że siedział w więzieniu za bankructwo oraz był aresztowany za wystawianie czeków bez pokrycia – przez lata zmuszał młodych narkomanów leczących się u niego do zabaw seksualnych pod groźbą odesłania ich do więzienia.

O skandalu wiedział nawet ksiądz Federico Lombardi – aktualny rzecznik Watykanu, do którego Zanin zgłosił się z prośbą o pomoc, kiedy Lombardi był jeszcze jednym z szefów w Radiu Watykańskim. Kiedy o sprawie molestowania seksualnego we wspólnocie Incontro di Amelia, stało się głośno w 2007 r., znany pisarz i dziennikarz włoski Vittorio Messori napisał w dzienniku „La Stampa“: „Czasami dobry sługa Kościoła ulega pokusom. Nawet jeżeli ksiądz Gelmini dotknął jakiegoś chłopca – co z tego? Pomógł przecież tak wielu młodym ludziom. Jezus nie przybył aby ratować zdrowych, lecz po to, aby nawracać grzeszników.“ Słowa Vittoria Messori komentują się same i pokazują prawdziwy stosunek katolików do problemu pedofilii księży, uważanej nie za przestępstwo, lecz za drobny kaprys…, który należy przemilczeć, wybaczyć, zatuszować. Ani słowa o niewinnych, bezbronnych ofiarach – bo prawdziwymi, jedynymi dziećmi Kościoła nie są dzieci – lecz księża, których matka-Kościół musi chronić i wybaczać im.
Oto, co ujawnia wreszcie „Ukryty grzech“ – książka, która chce doprowadzić również we Włoszech do odkrycia całej prawdy o skandalu pedofilii. Czy to możliwe, że Watykan o tym wszystkim nie wiedział?

To jednak dopiero początek góry lodowej, która zaczyna topnieć - bo jak podał dziennik „La Repubblika“ - w dwa dni po wystosowaniu listu do katolików irlandzkich przez papieża Benedykta XVI, we Włoszech zostało założone pierwsze stowarzyszenie ofiar księży pedofilów „Również ja zostałem zgwałcony przez księdza“. Plakat stowarzyszenia jest bardzo wymowny – małe dziecko niosące wielki krzyż, kroczy po sutannie księdza. Na 25 września w Weronie jest przewidziany pierwszy zjazd ofiar włoskich księży pedofili, które po raz pierwszy mogą bez wstydu powiedzieć o tym, że popełniono na nich zbrodnię. Później zaczną się procesy i odszkodowania…

Agnieszka Zakrzewicz, z Rzymu
marzec 2010


http://www.nie.com.pl/art23034.htm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz