Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

środa, 24 listopada 2010

12. Rozmowa z Julio Algañaraz – korespondentem zagranicznym argentyńskiego dziennika „Clarin“ w Rzymie

Agnieszka Zakrzewicz: Jakie jest Pana zdanie na temat nowej ustawy zezwalającej na małżeństwa między osobami tej samej płci w Argentynie?

Julio Algañaraz: Ja się bardzo cieszę. Jestem dumny z tego, że Argentyna jest krajem bardziej postępowym, bardziej otwartym niż Włochy i Polska. Mam ochotę powiedzieć wszystkim homoseksualistom: jeżeli nie możecie zawierać związków w waszym kraju, jeżeli wasz kraj dyskryminuje was jeszcze ze względu na orientację seksualną - przyjeżdżajcie do nas, w Argentynie nie mamy takich problemów. To jest bardzo pozytywne uczucie – być dumnym z własnego kraju, z własnego Parlamentu, za to, że zrobił coś, na co większość obywateli czekało. Jestem pewien, że większość Argentyńczyków myśli tak jak ja i jest dumna z tej ustawy, i z tego, że jesteśmy pierwszym krajem w Ameryce Łacińskiej, który tego dokonał.

A.Z.: W niektórych krajach katolickich prasa kładzie jednak większy nacisk na to, że w Argentynie był duży sprzeciw w stosunku do ustawy ze strony Kościoła i katolików.

J. A.: To już nie nasz problem, ale tych krajów, w których Kościół nadal odgrywa rolę dominującą. Tak bardzo dominującą, że nawet media starają się mu przypodobać.

A.Z.: No właśnie – jak wyglądają relacje między Kościołem i państwem w Argentynie?

J. A.: Ustawa zezwalająca na zawieranie związków małżeńskich pomiędzy osobami tej samej płci oraz na adopcję dzieci wprowadzona w Argentynie to wyraźny sygnał, że zmieniły się nastroje społeczne i w konsekwencji tego zmieniła się polityka rządu. Argentyńczycy nie chcą już dominacji Kościoła narodowego, która trwała zbyt długo. Hierarchia Kościoła argentyńskiego jest zbyt konserwatywna, zbyt skoncentrowana na utrzymaniu swojej dotychczasowej pozycji i władzy politycznej, aby zorientować się, że nie odpowiada to już ani społeczeństwu, które coraz bardziej się sekularyzuje, ani samym katolikom, którzy też chcą aby Kościół się zmienił. Niestety w obecnej sytuacji można zaobserwować, że Kościół argentyński bardzo się radykalizuje. Kardynał Bergoglio, który przez lata był postrzegany jako konserwatysta, dziś jest uważany za hierarchę umiarkowanego w stosunku do ultrakonserwatywnego biskupa La Platy – Augera. Ta radykalizacja katolików to nie jest fenomen pozytywny.

A.Z.: Co myśli Pan o skandalu pedofilii i o reakcjach Watykanu?

J.A.:
To temat szeroki jak rzeka. Kiedy myślę o Benedykcie XVI, który właśnie spędza wakacje w Valle da’Aosta grając na fortepianie Mozarta i Beethovena, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jesteśmy świadkami schyłku Kościoła katolickiego. Kościół powszechny, który jeszcze za czasów Jana Pawła II był kościołem masowym, dziś traci na znaczeniu, gdyż utracił twarz i zaufanie wiernych. Co robi papież? Odnosi się wrażenie, że ucieka, próbuje się ukryć przed problemami, które spadają na Watykan jak meteoryty i mogą trafić w niego bezpośrednio. Można i należy krytykować pontyfikat Karola Wojtyły, ale on przynajmniej był obecny jako papież – zawsze i wszędzie…
Niestety w obecnej sytuacji nie można oprzeć się wrażeniu, że jest coś „chorego“ w Kościele. Ta cała obsesja w stosunku do homoseksualizmu, ta mizoginia w stosunku do kobiet i realny problem pedofilii, świadczy wyraźnie o tym, że celibat nie funkcjonuje, że jest problemem dla samego Kościoła. Myślę, że każdy człowiek zdrowy postrzega, że Kościół ma olbrzymi kompleks na punkcie seksualności i nie potrafi sobie z nim poradzić.

Agnieszka Zakrzewicz, z Rzymu
lipiec 2010

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz