Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

środa, 24 listopada 2010

11. Homo milonga

Po 14 godzinach posiedzenia Senatu, transmitowanego na żywo przez telewizję – Republika Argentyńska stała się pierwszym krajem w Ameryce Łacińskiej i dziesiątym na świecie, który zezwala na zawieranie małżeństw pomiędzy osobami tej samej płci. Nic nie pomogły modlitwy integralistów katolickich, którzy przed Senatem odmawiali różaniec i prosili Boga, aby ten powstrzymał uchwalenie ustawy… 33 senatorów głosowało za, 27 przeciwko, trzech wstrzymało się od głosu. Nowa ustawa daje także prawo do adopcji dzieci.

Choć machismo w kulturze argentyńskiej jest wciąż widoczne gołym okiem – na przykład w homofobicznych żartach Maradony podczas Mistrzostw Świata w Afryce – „Całuję moich piłkarzy, ale niech nikt sobie nie myśli, że lubię las muñecas (lalki – w obraźliwym znaczeniu „cioty“), to Argentyna zrobiła w ostatnich latach olbrzymi krok na przód pod względem równouprawnienia i poszanowania praw człowieka. Pod rządami małżonków Kirchner (najpierw męża, a później żony), ten piękny kraj zniewolony przez lata przez prawicową dyktaturę, uwalnia się wreszcie z ciężkich kajdan kultury katolickiej i staje się coraz bardziej pluralistyczny, akceptując mniejszości, także seksualne. Już od dłuższego czasu Buenos Aires jest miejscem pielgrzymek homoseksualistów z Europy, którym to fantastyczne miasto (gdzie do kina chodzi się nawet o 2 w nocy i bawi się do białego rana), oferuje niezwykłe atrakcje, jak tangueras, w których tańczy się homo milonga, wracając w ten sposób do tradycji tanga, które pierwotnie było tańczone przez dwóch mężczyzn.

Decyzja o legalizacji związków homoseksualnych powzięta przez argentyński Senat, była w pewnym stopniu formalnością, bo w Argentynie już od 2002 r. istnieje możliwość zawierania związków partnerskich pomiędzy osobami tej samej płci w niektórych prowincjach – min. w Buenos Aires. Parlament argentyński rozpoczął debatę nad ustawą w październiku 2009 r. Decydujący okazał się jednak wyrok sędziego Gabriela Seijasa w sprawie dwóch gejów pochodzących z dwóch różnych prowincji, który 12 października 2009 r. uznał, że zakaz udzielania ślubów homoseksualistom jest niekonstytucjonalny, gdyż godzi w równouprawnienie wszystkich obywateli. Kilka ślubów homoseksualnych zostało anulowanych przez Sąd Najwyższy, co stworzyło poważny problem prawny, który należało rozwiązać legalizując lub delegalizując małżeństwa homoseksualne w całym kraju. Jak wynikało z sondażu przeprowadzonego przez argentyński dziennik „La Naciòn”, przed głosowaniem w Senacie – 70% Argentyńczyków opowiadało się za ich legalizacją.

Latynoska Sodoma i Gomora

Reakcja Kościoła kat. w Argentynie była histeryczna, przesadna, a nawet śmieszna i absolutnie nie odzwierciedlała nastroju opinii publicznej. Arcybiskup Buenos Aires – Jorge Bergoglio grzmiał przeciwko rządowi, oskarżając go o korupcję (nie tylko moralną, ale i materialną) dokonaną przez lobby homoseksualne. W liście do Karmelitanek Bosych, kard. Bergoglio użył dość malowniczych sformułowań w stosunku do ustawy: „owoc nienawiści demona“ i „wojna przeciwko Bogu“. List Bergoglia przyniósł jednak odwrotny skutek, stając się kijem włożonym w mrowisko stosunków między państwem a kościołem. „Im więcej Bergoglio, Delgado i Aguer (ultrakonserwtywny biskup La Plata – przyp. aut.) mówią o ustawie legalizującej związki homoseksualne jako o „projekcie szatana“ i „akcie korupcji lobby gejowskiego“, tym bardziej zwykły obywatel przekonuje się, że Kościół argentyński jest naprawdę zacofany“ – komentował jeden z młodych księży. W Kościele argentyńskim jest też coraz bardziej widoczny konflikt wewnętrzny pomiędzy starym i nowym widzeniem „kwestii moralnych“, będących podstawą doktryny wiary. Biskup prowincji Cordoby – Carlos Jose Nanez zakazał wykonywania obowiązków duszpasterskich księdzu Jose Alessio, który popierał wprowadzenie ustawy. Walka wewnętrzna w Kościele argentyńskim to nie nowość – ultrakonserwatywne skrzydło popierające dyktaturę Videli, dokonało czystki wewnętrznej w latach 70-tych, oddając w ręce torturatorów wszystkich księży, którzy popierali teologię wyzwolenia.
Nie zabrakło także komentarzy homoseksualistów wierzących: „My geje i lesbijki – osoby o odmiennej orientacji seksualnej, ale katolicy wierzący, oczekujemy od naszych pasterzy wreszcie jakiegoś gestu chrześcijańskiego, zgodnego z nauką Chrystusa“ – napisał w liście otwartym do Bergoglia docent teologii Marcelo Marquez.

Jak komentował „Economist“ – trudno powiedzieć, skąd to nagłe nawrócenie się prezydent Cristiny Fernández de Kirchner na politykę poszanowania praw człowieka i mniejszości seksualnych. Widocznie Pani Kirchnerowa zrobiła już kalkulację przedwyborczą i zorientowała się, że popieranie ultrakonserwatywnego Kościoła zaprowadzi ją do nikąd. W 2011 w Argentynie odbędą się wybory prezydenckie i ustawa o związkach homoseksualnych to dobry atut wyborczy – przesłanie świadczące o chęci modernizacji kraju i osiągnięcia pełnej autonomii politycznej od Kościoła argentyńskiego na pewno przysporzy jej wyborców.

Jak powiedział deputowany Miguel Angel Picheto z Frente para la Victoria (Front na rzecz Zwycięstwa) – koalicji centro-lewicowej, która poparła Nestora Kirchnera, a później Cristinę Fernández de Kirchner – „To ważny krok w równouprawnieniu wszystkich obywateli, zgodnie z gwarancjami jakie daje Konstytucja. Chodzi o podstawowe prawa człowieka i obywatela – czyli o to, aby nikt nie był dyskryminowany ze względu na swoją orientację seksualną – co w XXI wieku, w państwie, które uważa się za demokratyczne jest już niedopuszczalne.“

Tak oto Argentyna – kraj najbardziej europejski w Ameryce Południowej - od teraz staje się bardziej europejska niż niektóre kraje UE.

Agnieszka Zakrzewicz
lipiec 2010

http://www.nie.com.pl/art23562.htm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz