Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

czwartek, 25 listopada 2010

24. Lepszy pedofil niż gej

Wszystkie media promują wywiad-rzekę z papieżem Benedyktem XVI „Światło świata. Papież, Kościół, znaki czasu”. Również i ja postanowiłam popromować trochę watykańskiej literatury i przedstawić kilku autorów światłej myśli katolickiej. Warto poczytać…

Emerytowany arcybiskup Grosseto - Giacomo Babini zwrócił na siebie uwagę włoskich i zagranicznych mediów, proponując dożywotnie więzienie dla księży homoseksualistów. Przez jego usta Watykan wystosował odpowiedź na reportaż opublikowany przez tygodnik „Panorama“, o którym pisałam w “Ksiądz kochanek księdza”. Odpowiedź wymowna: „homoseksualizm księży, jeżeli wprowadzony w praktykę jest deprawacją większą niż pedofilia, jest to nałogowa perwersja, odrażająca praktyka przeciwko naturze”. W wywiadzie dla katolickiego portalu “Pontifex.roma”, który prezentuje opinie hierarchii watykańskiej, Babini powiedział również, że gdyby przyszedł do niego do spowiedzi ksiądz pedofil, nie zadenuncjowałby go, lecz próbował nawrócić, natomiast księża homoseksualiści jego zdaniem powinni iść do piekła i do więzienia.

To nie była pierwsza światła myśl emerytowanego arcybiskupa. Babini zdobył światowy rozgłos dzięki swojej opinii: „skandal pedofilii to kampania syjonistów“.
W artykule opublikowanym w tym samym poważnym i szanowanym portalu papieskim, i napisanym przez jego dyrektora Bruno Volpe, Babini twierdzi: “Mamy przepraszać? Za co? Myślę, że już wystarczy. Zbyt wiele razy już przepraszaliśmy, zwłaszcza, że bijemy się w pierś na każdej mszy świętej. Przepraszać powinni raczej anglikanie. Nic dziwnego, że tylu księży od nich przeszło na naszą stronę. Miejmy nadzieję że nie przyjeliśmy gejów.“ Emerytowany arcybiskup wyjaśnia lepiej swoje opinie: “Kto kryje się za tymi wszystkimi oskarżeniami przeciwko Kościołowi katolickiemu? Odwieczni wrogowie katolicyzmu – masoni i Żydzi, którzy się zawsze mieszają między sobą i nigdy nie wiadomo, kto jest kto?... Myślę jednak, że przede wszystkim jest to atak syjonistów, widząc siłę rażenia i wyrafinowanie, oni nie chcą Kościoła, są jego naturalnymi wrogami. W sumie przecież – opierając się na faktach historycznych to Żydzi są „zabójcami Boga“. Nie ma co ukrywać – Pismo mówi o tym jasno. Może zrobili to nieświadomie, wykorzystując Piłata, ale to przecież naród żydowski domagał się by ukrzyżować Jezusa. (…) Holocaust był hańbą dla całej ludzkości, ale nie wierzcie w to, że Hitler był szaleńcem. Prawda jest taka, że hitlerowcy zdecydowali się zareagować, bo Żydzi przesadzili dusząc gospodarkę niemiecką. Niemcy byli zmęczeni lichwiarstwem (…)
Na pytanie dyrektora czy oby za skandalem pedofilii nie kryje się gejowskie lobby? – Babini odpowiedział: „Co do tego nie mam wątpliwości, oni jak tylko mogą strzelają w Kościół. Tych, którzy mają tendencje homoseksualne trzeba traktować z delikatnością, nie znęcając się nad nimi, z miłosierdziem. Pod warunkiem, że akceptują swój krzyż - swoją chorobę - ze świętym spokojem. Tym jednak, którzy praktykują homoseksualizm i robią to otwarcie, mówię, że nawet zwierzęta akceptują prawa natury, a oni nie, zwierzęta są więc od nich lepsze.
Pytany o to, czy udzieliłby homoseksualistom sakramentów – emerytowany arcybiskup odpowiada z całym swoim autorytetem: “eucharystii nie dałbym w żadnym wypadku. Pogrzeb katolicki – jeżeli mielibyśmy trzymać się prawa kanonicznego – raczej nie, ale czasami rodziny proszą o rzeczy niemożliwe, myśląc, że wystarczy wrzucić żeton i Kościół wszystko zrobi. Owszem, trzeba zawsze być litościwym – odprawiłbym pogrzeb katolicki samobójcy, ale zdeklarowanego homoseksualisty, który swoimi perwersjami obraził Kościół – nigdy.“
Sławny emerytowany arcybiskup Grosseto – Giacomo Babini, który wypowiada się często na łamach papieskiego portalu i mówi otwarcie to, co inni myślą, ale mówić im nie wypada – nie jest osamotnionym głosem Kościoła.

Geje prześladują chrześcijan

Równolegle z książką „Światło świata. Papież, Kościół, znaki czasu”, ukazała się książka kardynała Giacomo Biffi – emerytowanego arcybiskupa Bolonii pt: „Wspomnienia i dygresje”. Pozycję tę gorąco polecamy – zwłaszcza, że odbiła się głośnym echem w światowych mediach. Kardynał Biffi pisze w swojej książce, że światowe lobby homoseksualne zagraża Kościołowi katolickiemu. Ruch homoseksualny w dzisiejszych czasach stał się już tak silny, że kondycjonuje całkowicie opinię publiczną, w związku z czym, osoby, które nie zgadzają się z homoseksualistami są dyskryminowane. "Ideologia homoseksualizmu – jak to się często zdarza ideologiom, które stają się agresywne – stała się politycznie triumfującą i jest zagrożeniem dla niezależności myśli. Prześladowania katolików promowane przez homoseksualistów i ich ideologicznych wspólników, są uciszane oskarżeniami o homofobię, do tego stopnia, że przemilcza się już to co św. Paweł pisał w swoim Liście do Rzymian, cenzurując Pismo Święte. (Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. (Rz 1,26).
Emerytowany kardynał Bolonii nie oszczędza też grzeszników rozwodników: „Niech przestaną wreszcie prosić publicznie o przywrócenie ich na łono Kościoła i niech znoszą swoją sromotę w milczeniu, może Bóg im wybaczy… ale Kościół nie“.

Co ciekawe - zarówno w wypowiedziach emerytowanego arcybiskupa Giacomo Babini, jak i w książce kardynała Giacomo Biffi, można odczuć wyraźną tęsknotę za czasami, w których Watykan sprawował nie tylko władzę duchową, a Kodeks Kanoniczny był jednocześnie kodeksem karnym – czyli kiedy homoseksualistów wsadzano za kratki i wyrzucano klucz (jak to mówi dosadnie Babini i mniej dosłownie Biffi). Wtedy ludzie prowadzili się bardziej moralnie i pedofilii nie było…

Kondom i męska prostytutka


Wracając raz jeszcze do pouczającej lektury papieskiego portalu “Pontifex.roma”, gdzie przez usta emerytowanych hierarchów Kościół katolicki mówi to, co naprawdę myśli, a co papieżowi mówić nie wypada, warto przytoczyć swieżutką opinię emerytowanego arcybiskupa Belluno i Feltre – jego Wielebności Alfeo Giovanni Ducoli: „Odnotowałem pewną euforię w środowisku gejów i laików dotyczącą słów papieża o prezerwatywie. Mówiąc szczerze – spodziewałem się tego – są to jednak klasyczne reakcje tych, którzy na temat teologii wiedzą zero i mogą się szczycić kolosalną ignorancją“.
I jak tłumaczy papieski portal – w swojej książce papież nie mówi absolutnie nic nowego na temat stosunku Kościoła do antykoncepcji, a całe zamieszanie z kondomem, wielkie tytuły na pierwszych stronach gazet zwiastujące otwarcie się Kościoła i pochwała ONZ-tu to wynik pomyłki tłumacza, który źle zinterpretowł słowo robiąc przekład z niemieckiego na włoski, a wersja włoska dotarła do dziennikarzy.
Ratzinger w swoim wywiadzie-rzece po niemiecku mówi nie o prostytutkach, lecz o “męskich prostytutkach”. Jak tłumaczy Massimo Introvige cytowany przez papieski portal – papież ostrzega jedynie, że męska prostytutka zarażona HIV-em, jeżeli nie zakłada prezerwatywy i uprawia seks z homoseksualnymi klientami, popełnia dwa grzechy śmiertelne – cudzołóstwo i zabójstwo.
W książce „Światło świata. Papież, Kościół, znaki czasu” nie ma ani słowa o tym, że prostytutki mogą chronić się przed AIDS używając kondoma. Kościół pod tym względem nie zmienia swoich pozycji – lepiej umierać na AIDS niż używać prezerwatywy.

Jak widać warto czytać lektury watykańskie – warto jednak czytać je uważnie…

AGNIESZKA ZAKRZEWICZ, z Rzymu
listopad 2010

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz