Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

niedziela, 15 września 2013

109. Zerowa tolerancja - recepta Benedykta XVI na pedofilię



         Kiedy w 2009 roku po opublikowaniu Raportu Murphy zrobiło się głośno o skandalu pedofilii w Kościele irlandzkim i spotkaliśmy się ze znanym włoskim karnistą Ninem Marazzitą, prezesem honorowym włoskiego stowarzyszenia walczącego z pedofilią "La Caramella Buona", by porozmawiać na ten temat - wszyscy dziennikarze zagraniczni obecni na konferencji zastanawiali się, jak to możliwe, że tyle zła wydarzyło się w Kościele i przez tyle lat było ono ukrywane. Naturalnym było też pytanie, kto ponosi za to większą odpowiedzialność - Jan Paweł II, czy Benedykt XVI, za którego pontyfikatu wybuchł skandal. Wojtyła wiedział o tym wszystkim, czy nie wiedział?
Dziś, z perspektywy czterech lat wiemy już, że przedstawienie światowej opinii publicznej Raportu Maurphy i wcześniejszego Raportu Ryana, to była już faza końcowa skandalu nadużyć seksualnych, który rozpoczął się w 1994 roku w Irlandii, gdy wyszła na jaw sprawa księdza Brendana Smytha, który w ciągu swojej czterdziestoletniej kariery duszpasterskiej dopuścił się nadużyć seksualnych w stosunku do blisko setki nieletnich.
Czy De delictis gravioribus - list z 2001 roku podpisany przez kard. Josepha Ratzingera i wprowadzający kontrolę Kongregacji Nauki Wiary nad trybunałami diecezjalnymi - był ostatnią próbą tuszowania skandalu pedofilii, który rok później wybuchł z wielką siłą w Stanach Zjednoczonych? Czy też był to pierwszy krok na drodze reform, do których dążył prefekt tej Kongregacji, a co silnie utrudniała mu "partia negacjonistów" w Kurii Rzymskiej?  Czy Benedykt XVI z własnej woli wprowadził reformę w zakresie walki z pedofilią w Kościele katolickim, bo jako prefekt byłego Świętego Oficjum, jedyny miał dostęp do wszystkich skarg napływających do Watykanu i zdawał sobie sprawę z ogromu problemu? Czy też do przeprowadzenia reformy został zmuszony przez światowe media i oburzenie opinii publicznej oraz samych katolików?
Pytania te w dalszym ciągu budzą spory i znani dziennikarze jak: Marco Politi, Sandro Magister, Giacomo Galeazzi, Paolo Flores d'Arcais czy John L. Allen, z którymi rozmawiałam o tym dla potrzeb mojej książki "Głosy spoza chóru" (Czarna Owca 2013), mają w tych kwestiach różne zdania.

To czy Ratzinger działał z własnej woli, czy do działań został zmuszony ocenią historycy. Dziś jednak, trzeba przyznać, że temat walki z nadużyciami seksualnymi dokonywanymi przez duchownych na nieletnich, był jednym z głównych wątków pontyfikatu Benedykta XVI. Rozpoczęły ją słynne słowa wypowiedziane podczas Drogi Krzyżowej w 2005 roku: "Ile brudu jest w Kościele, i to właśnie wśród tych, którzy poprzez kapłaństwo powinni należeć całkowicie do Niego!".
Po śmierci Jana Pawła II, prefekt Kongregacji Nauki Wiary otworzył ponownie dochodzenie kanoniczne w sprawie Marciala Maciela Degollado (otwarte już wcześniej w 1997 roku, ale zawieszone) i w ciągu krótkiego czasu usunął go, skazując na "spędzenie reszty dni na modlitwie i pokucie".
Stając się papieżem Ratzinger przyjął tylko na siebie cały ciężar skandalu pedofilii, nie ujawniając nigdy podziałów jakie miały miejsce w Kurii i obstrukcjonizmu, którego niejednokrotnie był ofiarą. Był on też podmiotem dwóch poważnych oskarżeń. Jako prefekta Kongregacji Nauki Wiary oskarżono go przed trybunałem amerykańskim o "obstrukcję wymiaru sprawiedliwości", jako papieża - czyli głowę państwa watykańskiego - stowarzyszenia ofiar pedofilii oskarżyły go przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze o zbrodnie przeciwko ludzkości.
Benedykt XVI powierzył swojemu zaufanemu współpracownikowi z Kongregacji - ojcu Charlesowi Sciclunie, zadanie prowadzenia dochodzeń w zakresie tzw. delicta graviora, a ten - jako promotor sprawiedliwości wypełniał je dość energicznie i z dużym odzewem medialnym. Papież Emeryt podczas swojego pontyfikatu spotkał się z wieloma ofiarami księży pedofilów, w ramach audiencji prywatnych w Watykanie, USA, Australii, na Malcie, w Wielkiej Brytanii i Niemczech. W ciągu ośmioletnich rządów Benedykt XVI usunął blisko 80 duchownych, także wysokiej rangi, odpowiedzialnych za przestępstwa seksualne na nieletnich lub za ich tuszowanie.
W końcu, na mocy decyzji z 21 maja 2010 r., zatwierdził, nakazując ich promulgowanie, nowy tekst "Norm dotyczących delicta graviora", przewidujący przedłużenie przedawnienia przestępstw pedofilii z 10 do 20 lat od momentu ukończenia pełnoletności przez ofiarę, zrównanie z nieletnimi ofiar pełnoletnich upośledzonych umysłowo, uznanie przestępstwa pornografii dziecięcej. W nowych normach nie było mowy o współpracy z wymiarem sprawiedliwości cywilnej, ani o obowiązku denuncjowana księży cywilnym organom ścigania. Sprawy te miały być regulowane przez diecezje, w zależności od wymogów obowiązującego prawa w danym kraju. Niezależnie od tego, Watykan zalecił jasno wszystkim biskupom współpracę z władzami cywilnymi, w tym zakresie.
Benedykt XVI wprowadził jasną politykę dotyczącą pedofilii w Kościele: prośba o wybaczenie i spotkania z ofiarami, zerowa tolerancja w stosunku do księży pedofilów (choć kwestia biskupów tuszujących skandale pozostała nadal otwarta), współpraca z cywilnymi organami ścigania. Ratzinger dał Kościołowi odpowiednie narzędzia do walki z pedofilią klerykalną - pojawił się jednak problem niechęci używania ich na szczeblach lokalnych.
Tym samym Watykan - pogrążony w innych, ważniejszych problemach jak Vatileaks, skandale finansowe IOR oraz abdykacja papieża - uznał problem pedofilii za zamknięty.

Agnieszka Zakrzewicz z Rzymu

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz