Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

niedziela, 14 lipca 2013

108. Czy papieżowi Franciszkowi uda się zreformować IOR?



Papież Franciszek powołał 26 czerwca br., specjalną komisję, która ma zbadać działalność banku IOR, by "zapewnić lepsze zharmonizowanie jego działań z misją Kościoła". Będzie miała ona wgląd we wszystkie dokumenty i dane, i złoży raport końcowy papieżowi. W jej skład wchodzi czterech prałatów (Juan Ignacio Arrieta Ochoa de Chinchetru, Peter Bryan Wells, kard. Raffaele Farina i kard. Jean-Louis Pierre Tauran - wchodzący już w skład komisji kardynalskiej kontrolującej IOR, kierowanej przez Tarcisia Bertone, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej) i amerykańska prawniczka z Harvardu profesor Mary Ann Glendon.
Od maja br., IOR rozpoczął wprowadzanie polityki jawności. Nowy prezes banku Ernst von Freyberg, mianowany przez komisję kardynalską Bertonego w połowie lutego, po abdykacji Benedykta XVI ale jeszcze przed wyborem nowego papieża, zapowiedział, że do końca roku Instytut Dzieł Religijnych otworzy swoją stronę internetową, na której po raz pierwszy będzie publikował dokumenty dotyczące swojej działalności oraz sprawozdania finansowe. Bank kierowany przez von Freyberga zapewnił sobie również doradztwo prestiżowej międzynarodowej instytucji certyfikującej Promontory Financial Group. Elizabeth McCaul i Raffaele Cosimo, szefowie Promontory, będą pełnić funkcję Senior Advisors nadzorujących funkcjonowanie Instytutu. Ponadto włoski bankier Antonio Montaresi, z dużym bagażem profesjonalnym i doświadczeniem w USA, został powołany jako Chief Risk Officer, którego rola polega na nadzorowaniu przestrzegania międzynarodowych norm zapobiegających praniu brudnych pieniędzy. Jak ujawnił Ernst Von Freyberg w wywiadzie udzielonym wcześniej "l'Osservatore Romano", w tym roku w IOR wykryto siedem podejrzanych transakcji. Jego zdaniem wykrycie tych nieprawidłowości to "dobra wiadomość", bo świadczy o tym, że niedawno wprowadzony system nadzoru nad bankiem zaczął działać ze skutkiem.
W drugiej połowie czerwca Franciszek wyznaczył na swego delegata ds. IOR, księdza Battistę Riccę, dyrektora Domu Świętej Marty. Tak delikatną funkcję powierzył jednemu z najbardziej bliskich sobie ludzi, z którym ma kontakt na co dzień - co świadczy o ograniczonym zaufaniu papieża do tych, którzy bank watykański nadzorowali do tej pory i że chce on dowiadywać się o wszystkim bezpośrednio, a nie z drugiej ręki.
Proces kierowania banku watykańskiego na drogę przejrzystości zapoczątkowany aktualnie przez Franciszka powinien przynieść konkretne rezultaty do końca tego roku.
Także reforma watykańskiego kodeksu karnego, jaką papież już wprowadził, zaostrzająca kary za pedofilię i znosząca dożywotnie więzienie, skłania do surowszego przestrzegania norm dotyczących przestępstw finansowych oraz przewiduje współpracę z cywilnymi organami i prokuraturą innych państw.  Normy te wejdą w życie od września i w przyszłości pomogą Stolicy Apostolskiej karać skuteczniej osoby przynoszące jej szkody, jak prałat Nuzio Scarano czy jemu podobni.

Historia ciągle się powtarza

Nowe, zdecydowane i nieoczekiwane działania papieża Franciszka są śledzone z dużą uwagą. Niektórzy z niepokojem mówią, że jedynym, który jak do tej pory chciał zreformować IOR był Jan Paweł I, którego Opatrzność wezwała do siebie już po 33 dniach pontyfikatu. Być może stało się to z powodu ostrego konfliktu w jaki wszedł z abp. Paulem Marcinkusem jeszcze jako patriarcha Wenecji. Marcinkus - ówczesny szef Instytutu Dzieł Religijnych, nominowany na to stanowisko przez Pawła VI w 1971 roku, bez zgody kard. Albino Lucianiego sprzedał Wenecki Bank Katolicki Roberto Calviemu. Przyszły papież jako pierwszy zorientował się, co dzieje się w IOR i chciał go zreformować oraz wymienić całą kadrę Instytutu. Niestety nie zdążył.
Jan Paweł II odziedziczył Marcinkusa po swoim poprzedniku. Czy rzeczywiście kiedykolwiek chciał go zastąpić, czy raczej od samego początku połączyły ich wspólne wschodnioeuropejskie korzenie - pozostaje w sferze domysłów. Karol Wojtyła bez wątpienia był mu do końca wdzięczny za to, że znalazł pieniądze na walkę z komunizmem i finansowanie Solidarności. Wdzięczny do tego stopnia, że kiedy w 1987 roku prokuratura włoska wydała nakaz aresztowania na amerykańskiego arcybiskupa i jego najbliższych współpracowników (dyrektora generalnego Luigiego Menniniego i głównego księgowego Pellegrina De Strobel) za bankructwo Banco Ambrosiano zakończone śmiercią Roberta Calviego - Watykan powołując się na Pakty Laterańskie nie dopuścił do zatrzymania i przesłuchań. Nigdy też nie odpowiedział na rekwizycje sądowe dotyczące sprawy Calviego.
Historia przestępczych relacji pomiędzy Michele Sindoną, Roberto Calvim i abp. Paulem Marcinkusem jest już dobrze znana i udokumentowana. Tych, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę na ten temat odsyłam do mojej najnowszej książki "Watykański labirynt" (Czarna Owca, Warszawa, czerwiec 2013). Dziś już wiadomo, że w przeszłości w IOR były prane brudne pieniądze pochodzące od mafii i najprawdopodobniej z przemytu narkotyków. Zeznali to świadkowie koronni. Potwierdza to również wyrok sądu włoskiego w sprawie zabójstwa Calviego wydany 7 maja 2010 roku: "Cosa nostra w różnych formach wykorzystywała Banco Ambrosiano i IOR jako środek masowych operacji prania pieniędzy".
W 1989 roku również Jan Paweł II zreformował IOR. Prezes abp Paul Marcinkus został zastąpiony przez Angelo Caloia. Święta trójca, która przez lata zarządzała bankiem watykańskim musiała go w końcu opuścić dla dobra Watykanu. Jednak pozostał na swoim miejscu prałat Renato De Bonis, prawa ręka Marcinkusa. To on towarzyszył mu do Genewy by podpisać czek w wysokości 242 milionów dolarów dla kredytorów niewypłacalnego banku Calviego - pieniądze zaoferowane dobrowolnie przez Watykan, aby zamknąć sprawę ewentualnych przyszłych roszczeń.
Choć okres prezesury Angelo Caloia (od 1989 do 2009 roku) jest oficjalnie uważany za pozytywny moment reformy Instytutu Dzieł Religijnych, dziś już wiemy, że w dalszym ciągu w banku watykańskim funkcjonował "IOR paralelny" kierowany przez De Bonisa. Funkcjonowały konta założone na fundacje i organizacje charytatywne, które w rzeczywistości nie istniały, a przez które przechodziły ogromne sumy pieniędzy, a wśród nich także wielka łapówka dla włoskich polityków za to, że zgodzili się na rozdzielenie przedsiębiorstw ENI i Montedison.
Wszystko to wiemy dzięki dokumentom z prywatnego archiwum księdza Renata Dardozziego - wieloletniego doradcy watykańskiego Sekretariatu Stanu, który postanowił ujawnić je po swojej śmierci. Dokumenty zostały opublikowane w książce Gianluigiego Nuzziego "Vaticano S.p.A".  Jeden z nich zaświadcza o tym, że prezes Angelo Caloia informował papieża Jana Pawła II o nielegalnej działalności "IOR paralelnego" w 2003 roku, zwracając się listownie do abp. Stanisława Dziwisza. Nie przyniosło to rezultatów.
W 2009 roku z woli Benedykta XVI prezes Caloia został zastąpiony przez Ettora Gotti Tedeschiego. Zaledwie rok później rozpoczęło się dochodzenie prokuratury rzymskiej w sprawie nielegalnych transferów do Jp Morgan. Joseph Ratzinger został zmuszony do rozpoczęcia reformy banku watykańskiego, przerwanej później przez wybuch afery Vatlieaks ujawniającej korupcję i złe zarządzanie majątkiem Watykanu oraz przez swoją dymisję. Przed przejściem na emeryturę w lutym 2013 roku Benedykt XVI zaakceptował kandydaturę przedstawioną przez kardynała Bertonego kolejnego, nowego prezesa IOR Ernsta von Freyberga. Wzbudziło to wtedy wiele kontrowersji, gdyż nie dawało wolnego wyboru jego następcy.
Dziś, zaledwie po pół roku od tej nominacji dowiadujemy się o nowych przestępstwach finansowych popełnionych przez byłego księgowego watykańskiej administracji finansowej - prałata Nunzio Scarano oraz o dymisji dyrektora i wicedyrektora banku watykańskiego IOR - Paolo Ciprianiego i Massimo Tulli, którzy w obawie przed nakazem aresztowania, zdecydowali się zaoszczędzić kolejnej kompromitacji Watykanowi i papieżowi Franciszkowi.

Zamknąć IOR

Papież Franciszek od początku swojego pontyfikatu wielokrotnie powracał do tematu pieniędzy i ostrzegał księży, biskupów, i kardynałów, że powinni trzymać się z daleka od bogactwa oraz luksusów, bo to narzędzie korupcji moralnej i duchowej. Zaraz po konklawe, gdy zasiadł na Tronie Piotrowym Bergoglio zwrócił się do dziennikarzy, tłumacząc wybór swojego imienia: "Jak ja bym chciał Kościoła biednego, Kościoła dla biednych". Podczas mszy w Domu Świętej Marty, 24 kwietnia br., Franciszek powiedział "IOR jest potrzebny do pewnego stopnia".
To opinia, którą podziela wielu duchownych i coraz głośniej się ją wypowiada: jedyna możliwa reforma banku watykańskiego to zamknąć Instytut Dzieł Religijnych, który stał się niechlubną kartą historii Kościoła i otworzyć nowy bank etyczny, zajmujący się działalnością charytatywną, a nie spekulacjami i praniem brudnych pieniędzy.
Nie jest to jednak takie proste. Aby zreformować Kościół, Franciszek będzie potrzebował dużo czasu. O aferach w banku watykańskim usłyszymy więc jeszcze nie raz...

Agnieszka Zakrzewicz z Rzymu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz