Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

wtorek, 22 listopada 2011

64. Watykan zamiata pod dywan


Ofiary księży-pedofilów protestują: "Watykan nie słucha nas i nie robi nic, aby zlikwidować fenomen nadużyć seksualnych w łonie Kościoła!".








W rok po głośnej manifestacji zorganizowanej przez stowarzyszenie "Survivors Voice" (Głos Ocalonych), założonej przez Berniego McDaid i Garyego Bergerona (ofiary gwałtów księży z diecezji w Bostonie), pod San Pietro znowu przybyli Ocaleni, by domagać się sprawiedliwości i zadośćuczynienia. W sobotę, 29 października b.r., odbył się cichy protest ofiar księży-pedofilów na Via della Conziliazione prowadzącej do Watykanu. Ocalonych nie było wielu, ale przyjechali z różnych krajów Europy. Trzymali transparenty "Nie ukrywajcie księży-pedofilów!" i małe lampki. W proteście uczestniczyli także byli uczniowie instytutu dla głuchoniemych Antonio Provolo z Werony oraz Sue Cox z Wielkiej Brytanii, która padła ofiarą księdza pedofila we własnym domu. W ubiegłym roku Ocaleni byli wściekli, dziś są zdeterminowani i rozżaleni.

„Nic się nie zmieniło, Watykan nadal stosuje taktykę milczenia. Wszystkie dyrektywy pozostały na papierze, wszystkie obietnice Benedykta XVI miały na celu uspokojenie mediów.“ - mówił Lodi Rizzini, rzecznik grupy włoskich ofiar. „Niezależnie od krzywd fizycznych i zdrady zaufania, jakich doznaliśmy w przeszłości od Kościoła, także teraz Kościół wrzucił nas do czarnej dziury zapomnienia i traktuje jako "efekt uboczny" skandalu pedofilii. Kościół wielokrotnie pokazał, że nie ma zamiaru wziąć na siebie odpowiedzialności za wyrządzone krzywdy.“ - powiedziała Sue Cox. „Dziś, po roku, świat wie więcej o tym co się stało. Do tej pory jednak nie było żadnego konkretnego gestu ze strony Watykanu, który pozwoliłby nam - ofiarom - uwierzyć w to, że coś się zmienia. Kościół patrzy tylko jak zachować reputację i ograniczyć szkody finansowe.“ - tłumaczył Ton Leerschool, ofiara z Holandii.

Ocaleni przybyli do Rzymu domagali się, aby przeprowadzono wreszcie niezależne śledztwo laickie w stosunku do pedofilskich zbrodni przeciwko ludzkości.


W tym kościele dochodziło do sodomizacji i seksu oralnego z nieletnimi


Już w lipcu b.r. ofiary z Kościelnego Instytutu dla Dzieci Głuchoniemych im. Antonio Provolo w Weronie, gdzie na przestrzeni lat 1950-80 ok 40 uczniów było gwałconych aż przez 25 księży z kongregacji Kompania Maryjna, wystosowały list do papieża Benedykta XVI, aby dekonsekrował (odwołał poświęcenie sanktuarium) trzy kościoły należące do Instytutu, w których miały miejsce gwałty na dzieciach, a dziś modlą się tam dalej wierni. Nie otrzymali żadnej odpowiedzi.

Krótki list miał też na celu zwrócić uwagę papieża, że prace włoskiej komisji badającej największy skandal pedofilii kościelnej na Półwyspie Apenińskim utknęły w martwym punkcie. Komisja, nadzorowana przez byłego przewodniczącego Trybunału w Weronie - Mario Sannite, zakończyła w lutym b.r. przesłuchania ofiar, świadków i potencjalnych oskarżonych księży. Jak do tej pory (a minęły już kolejne miesiące) nie ujawniła żadnych konkluzji, choć do mediów przedostała się wiadomość, że trzech księży przerwało zmowę milczenia i przyznało się do winy.

Przez cały 2010 rok, gdy Kościół katolicki był w największym wirze skandalu pedofilskiego, sloganami, które słyszało się najczęściej były: "Tolerancja zerowa!" i "Całkowita przejrzystość!". Teraz jednak, gdy siła prądu oburzenia opinii publicznej i uwaga mediów zmniejszyły się - woda zmętniała... Watykan przestał się śpieszyć.


Maraton i głodówka


Francesco Zanardi - rzecznik włoskiej sieci ofiar "l'Abuso" (Wykorzystanie), głoduje już od prawie trzech tygodni. Francesco wyruszył z Savony 22 września b.r., aby na pieszo dojść do Rzymu i uzyskać audiencję u papieża Benedykta XVI. "Pielgrzymka dla prawdy" zakończyła się 11 października przed drzwiami Bazyliki Św. Piotra, bo oczywiście papież odmówił spotkania z ofiarą.

"Pielgrzymka dla prawdy" miała na celu podjęcie próby dialogu pomiędzy ofiarami, a Watykanem, które domagają się, aby Stolica Apostolska wprowadziła w życie wszystkie obietnice jakie złożyła światu w ostatnich miesiącach. Niestety widzimy, że Watykan nie ma dobrej woli, aby zastosować wytyczne jakie sam ogłosił i do jakich się zobowiązał, ani podjąć dialogu ze stowarzyszeniami ofiar księży-pedofilów. Podczas spotkania z kard. Bagnasco, sygnalizowaliśmy nazwiska księży, którzy dopuścili się przemocy seksualnej w stosunku do dzieci i nie zostali wezwani do wystąpienia ze stanu duchownego – tak, jak to zapowiadał papież." - można było przeczytać w komunikacie stowarzyszenia.

Wraz z Franceso Zanardim protest głodowy podjął także Alberto Sala, prezes stowarzyszenia "Piccolo Alan" (Mały Alan). Głodówka ma na celu zasygnalizowanie światowej opinii publicznej, że wskazani księża z Sawony, którzy dopuścili się gwałtów na nieletnich, nigdy nie zostali wykluczeni ze stanu duchownego i wkrótce zostaną uniewinnieni w procesie w związku z przedawnieniem przestępstwa pedofilii.


Watykan wysłał pornopedofila, aby kontrolował pedofilów


Także Ocaleni ze Stanów Zjednoczonych i z Wielkiej Brytanii nie przywieźli dobrych wieści. Rozpoczął się nowy proces przeciwko księżom-pedofilom z diecezji w Filadelfii. Watykan wpadł w panikę, gdy okazało się, że były asystent społeczny, który miał prowadzić laickie dochodzenie w sprawie pedofilii został aresztowany za posiadanie 4 tys. zdjęć pornopedofilskich. Fakt, że Kościół wybrał potencjalnego pedofila, aby kontrolował pedofilów wywołało duże oburzenie. W Londynie natomiast, Watykan zarządził kontrolę w znanej szkole katolickiej St Benedict's, na Ealingu (dzielnicy zamieszkiwanej przez polskich imigrantów), gdzie w latach 1960-2009 dochodziło do nadużyć seksualnych na uczniach ze strony duchownych. Robi to jednak bardzo po cichu i z dużym opóźnieniem.

No cóż… - starym, wypróbowanym sposobem, najlepiej zamieść wszystko pod dywan...



Agnieszka Zakrzewicz z Rzymu


zobacz też:

http://wcieniusanpietro.blogspot.com/2010/11/winne-ofiary-manifestacja-ofiar.html

http://wcieniusanpietro.blogspot.com/2011/01/wywiad-z-bernie-mcdaid-zaozycielem.html

http://wcieniusanpietro.blogspot.com/2010/11/2-swiatobliwe-milczenie.html

http://wcieniusanpietro.blogspot.com/2010/11/18-gorzkie-cukierki.html

http://wcieniusanpietro.blogspot.com/2011/11/63-irlandia-zamyka-ambasade-w-watykanie.html


1 komentarz:

  1. Najwyższy czas, aby jasno powiedzieć: Watykan to gniazdo przestępczej mafii. Każdy szanujący się kraj, który ma zawarty z Watykanem konkordat powinien wypowiedzieć tę umowę - nie może być nawet cienia legitymizacji dla przestępczej działalności watykańskich funkcjonariuszy w sutannach.

    OdpowiedzUsuń