Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

niedziela, 2 lutego 2014

Laickie.pl - Relacja z rozmowy przeprowadzonej z przedstawicielami nowopowstałej Fundacji „Nie lękajcie się”, zajmującej się problemem pedofilii w Kościele katolickim, oraz Agnieszką Zakrzewicz i Ekkem Overbeekem, autorami znanych książek poświęconych tej tematyce. Rozmowa odbyła się w łódzkiej redakcji portalu opinii Liberte przy okazji spotkania autorskiego.


Relacja z rozmowy przeprowadzonej z przedstawicielami nowopowstałej Fundacji „Nie lękajcie się”, zajmującej się problemem pedofilii w Kościele katolickim, oraz Agnieszką Zakrzewicz i Ekkem Overbeekem, autorami znanych książek poświęconych tej tematyce. Rozmowa odbyła się w łódzkiej redakcji portalu opinii Liberte przy okazji spotkania autorskiego.



Laickie: W Polsce mówiło się przez długi czas, że nie ma ofiar, że nic się nie dzieje. Jak to się stało w ogóle, że te ofiary się ujawniły, że miały odwagę założyć fundację?

M.L.: Założenie fundacji było zwieńczeniem bardzo długiego procesu, który w moim przypadku trwał trzydzieści lat. Z Ekkem, wtedy jeszcze anonimowo, spotkałem się po raz pierwszy przy okazji pisania przez niego książki. Odczuwałem obawę przed jakimkolwiek ujawnieniem i bardzo duże poczucie winy. Później kontaktowaliśmy się przez internet. Pierwsze spotkanie założycieli fundacji miało miejsce w marcu 2010. Podczas nagrywania materiału dla telewizji holenderskiej.

Laickie: Dlaczego zajęliście się problemem pedofilii właśnie w Kościele?

A.Z.: Jak podkreślają osoby, z którymi przeprowadziłam wywiad do mojej książki „Głoy spoza chóru”, Kościół katolicki absolutnie nie jest jedynym miejscem, gdzie dzieją się złe rzeczy. Większość przypadków pedofilii ma miejsce w rodzinach, w więzieniach, w internatach czy domach wychowawczych. Skala zjawiska przemocy wobec nieletnich jest bardzo duża. Mówiąc o problemie pedofilii w Kościele katolickim warto przytoczyć to, co powiedział watykanista Marco Politi: „Skoro Kościół katolicki przedstawia siebie jako gwaranta moralności, to fakt, że w instytucjach Kościoła dochodziło i nadal dochodzi do seksualnych nadużyć wymaga szczególnego napiętnowania.” Z tego też powodu jest szczególnie ważne, abyśmy od instytucji, która w kwestiach związanych z moralnością pretenduje do miana wyroczni, wymagali, aby swą postawą sama dawała przykład.

E.O.: W Holandii dzisiaj sytuacja jest już dużo bardziej zaawansowana. Kościół od razu zareagował, gdy tylko pierwsze przypadki pedofilii w jego szeregach zostały ujawnione w mediach. Oburzenie opinii publicznej oraz polityków, zmusiło Kościół do współpracy przy rozwiązaniu problemu. W Polsce coś drgnęło w ubiegłym roku. Został powołany przedstawiciel Kościoła, który zajmuje się tematem. To gest w kierunku publiczności, aby pokazać, że coś się robi. Jeden człowiek jednak nie jest w stanie wdrażać programu prewencyjnego i równocześnie wyjaśniać co naprawdę działo się w tej sprawie w polskim Kościele przez dziesięciolecia. Kościół chętnie rozmawia o prewencji, o przyszłości, bo tam nie ma ofiar, bo przyszłość to czysta karta. Przeszłość najchętniej przemilczałby, bo tam są ofiary, tam jest problem, który dla wielu ludzi trwa po dziś dzień.

Laickie: Po co się zrzeszać? Czy nie lepiej prowadzić sprawy tego typu na własną rękę?

M.L.: Nasz indywidualny głos nigdzie się nie liczył, nie słuchano nas. Zrzeszając się – z jednej strony stajemy się podmiotem, z którym trzeba się liczyć. Z drugiej – każdy z nas otrzymuje wsparcie od pozostałych. Świadomość, że nie jest się samemu, że jest ktoś, kto nas doskonale rozumie, bo sam był w podobnej sytuacji, bardzo pomaga.

M.M.: Słyszymy ze strony wielu hierarchów kościelnych, żeby to zostawić bo to są pojedyncze przypadki. Dla nas jest najważniejsze, że jesteśmy słyszalni. Jeśli byłbym tu sam bez wsparcia osób z fundacji, byłoby dużo trudniej, a tak mamy większe możliwości samej nawet tylko rozmowy, większą możliwość dotarcia do mediów. Łatwiej nam też rozmawiać z kurią.

M.L.: Początkowo myśleliśmy o założeniu stowarzyszenia, jednak w związku z faktem, że ofiarom tak ciężkich przestępstw jest bardzo trudno odważyć się na publiczne opowiedzenie o traumie i ujawnienie swoich danych (a jest to wymagane przy rejestracji stowarzyszenia) – zdecydowaliśmy, żeby nowo powstałe zrzeszenie zostało jednak zarejestrowane jako fundacja. Stało się to w październiku 2013.

Laickie: Jaka jest skala problemu w Polsce?

A.Z.: Trzy miesiące działania Fundacji to zbyt krótki okres, aby wyrokować o dokładnych liczbach. W tej chwili większość osób, które się zgłaszają do Fundacji to osoby, które mieszkają na Zachodzie, a więc osoby z inną mentalnością – takie, które wiedzą, że przyszedł czas aby mówić o problemie i domagać się sprawiedliwości. Osoby, które tutaj w Polsce zostały pokrzywdzone zgłaszają się jednostkowo. Z racji przekroju wiekowego i społecznościowego należy domniemywać, że skala tego problemu w Polsce jeszcze się nie ujawniła. Jednak prawdopodobnie jest ona podobna jak w innych krajach, a możliwe, że większa.

Laickie: Czy uważacie, że należy się domagać zadośćuczynienia?

A.Z.: Należy domagać się odszkodowania od Kościoła i od innych sprawców, ponieważ rana związana z molestowaniem seksualnym pozostaje w ofierze na całe życie. Osoby takie potrzebują wieloletniej terapii, która jest kosztowna. Tego typu doświadczenia prowadzą do problemów alkoholowych, do problemów z narkotykami, do problemów z własną seksualnością.

Laickie: Z czego, waszym zdaniem wynika fakt, że tak trudno się w Polsce porusza te kwestie? Dlaczego społeczność milczy? Dlaczego milczą ofiary?

E.O.: Kiedy się mówi o problemach w Kościele budzi się lęk, ponieważ Kościół nadal jest ważnym składnikiem tożsamości dla wielu Polaków.

M.L.: W momencie kiedy dotykasz Kościoła, dotykasz danego człowieka związanego blisko z tą instytucją. Kościół ma duży wpływ na codzienność zarówno ofiar jak i ich otoczenia. Pokrzywdzeni częstą żyją w tym środowisku i w momencie kiedy zgłaszają fakt molestowania większość otoczenia zaczyna ich atakować. Rzadko się zdarza aby ludzie stanęli po stronie ofiar. Tym ludziom zawala się świat. Bezpieczny, idealny, taki jaki pokazuje Kościół. Wolą nie wiedzieć, nie dopuszczać do siebie wiedzy o niewygodnych, strasznych faktach nawet mimo prawomocnych wyroków zasądzanych przez sąd.

Laickie: Jak reaguje najbliższe otoczenie? Jak zareagowało w Waszych przypadkach? Czy było trudno powiedzieć o tej sprawie publicznie?

M.L.: O takich sprawach jest bardzo trudno mówić. Każdy z nas potrzebował czasu, aby się na to odważyć. Spodziewaliśmy się bardzo złych reakcji. Zwłaszcza bliskich nam osób. Ludzie różnie to odbierali, często na początku wycofywali się lub nie wierzyli. Jednak okazało się, że później, kiedy już minął czas niezbędny do oswojenia się z sytuacją, zebrania informacji o problemie – dawali nam duże wsparcie. Ta pomoc ze strony bliskich jest dla nas nieoceniona.

Laickie: Na czym polega działalność Fundacji?

M.L.: Prowadzimy stronę internetową (http://nielekajciesie.org.pl/). Działa od dwóch miesięcy, więc to dopiero początki, jednak już zgłosiło się kilkadziesiąt osób z całego świata. Udzielamy też pomocy prawnej. Organizujemy się, staramy się wypracować dobre schematy działania .

Laickie: Czy otrzymujecie wsparcie? Od kogo?


M.L.: Dostaliśmy duże wsparcie od organizacji zajmujących się podobnym problemem w innych krajach. Temat w Polsce jest bardzo świeży, jednak już pomaga nam wiele osób. Dzwonią szczególnie starsze osoby które życzą nam powodzenia, piszą o tym, że chronimy potencjalne ofiary. Dają nadzieję i pokazują sens naszej pracy.

Laickie: Co chcielibyście zmienić w podejściu mediów i osób publicznych do tematu?

A.Z: W Polsce pedofilia jest z jednej strony używana do walki z Kościołem, a z drugiej strony, kościelnej, używana jako tarcza. W prasie pokazuje się czasem ten problem w sposób sensacyjny, koncentrując się na szokujących szczegółach, a jednocześnie zapominając o ofiarach. O wrażliwości wobec osób pokrzywdzonych, co powinno być najważniejsze. Wtedy pedofilia przestanie być piętnem ofiar, które nie są niczemu winne.

M.L.: Chcielibyśmy zbudować przestrzeń do dyskusji o problemie. Chcemy zaprosić do takiej dyskusji osoby publiczne, specjalistów. Prawników i psychologów. Chcemy rozmawiać z politykami, ale nie z konkretną partią. Chcemy zaprosić wszystkich od prawa do lewa. Problem jest tak zróżnicowany, że tylko szeroka współpraca może przynieść oczekiwane efekty.

Laickie: Co po kolei powinien zrobić człowiek, aby dochodzić swoich praw? Co jest pierwszym krokiem?

M.L.: Pierwszym krokiem powinno być zgłoszenie się do nas, gdzie nasz prawnik oceni sytuację i zaproponuje tok postępowania od strony prawnej. My staramy się udzielić pomocy psychologicznej i codziennego wsparcia. Na pewno istotnym elementem jest przekazanie oficjalnej informacji o fakcie molestowania do kurii, co potem to już bardzo złożony temat i jest wiele uwarunkowań np. społecznych itp. Nie ma dwóch identycznych spraw.

Laickie: Jakiej pomocy potrzebujecie w działalności fundacji? Kogo zapraszacie do współpracy?

M.L.: Potrzebna jest pomoc prawna, psychologiczna, merytoryczna dotycząca pozyskiwania funduszy na działalność fundacji. Poszukujemy ośrodków, które zgodziłyby się prowadzić terapię stacjonarną dla ofiar. Będziemy zwracać się z prośbą o spotkanie ze znanymi psychologami, prawnikami. Czekamy na wszystkich ludzi otwartych na pomoc w różnym zakresie. Mamy problem z pozyskiwaniem darczyńców. Czasem sama nazwa fundacji i nasz zakres działalności sprawia, że osoby podchodzą do tematu bardzo ostrożnie. Jesteśmy na początku drogi i zdajemy sobie sprawę jaka ta droga jest kręta, lecz warto to robić, dla uchronienia przed tym koszmarem choćby jednego dziecka.





Rozmówcy:
- (A.Z.) – Agnieszka Zakrzewicz – korespondentka z Rzymu, członkini stowarzyszenia dziennikarzy zagranicznych, autorka wielu książek, a w tym książki „Głosy spoza chóru”, w której poruszyła temat pedofilii na świecie,
- (E.O.) – Ekke Overbeek – autor książki: „Lękajcie się”,
- (M.L., M.M.) – współzałożyciele Fundacji „Nie lękajcie się” – Marek Lisiński, Marek Mielewczyk.


Miejsca do odwiedzenia:

Strona Fundacji „Nie lękajcie się”
O książce „Głosy spoza chóru” Agnieszki Zakrzewicz
O książce „Lękajcie się” Ekkego Overbeeka
Strona Liberte



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz