Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

piątek, 14 lutego 2014

123. Notatki osobiste Karola Wojtyły - książka czy relikwia?

 
„Nie pozostawiam po sobie własności, którą należałoby zadysponować.
Rzeczy codziennego użytku, którymi się posługiwałem, proszę
rozdać wedle uznania. Notatki osobiste spalić. Proszę, ażeby nad
tymi sprawami czuwał Ks. Stanisław, któremu dziękuję za tyloletnią
wyrozumiałą współpracę i pomoc. Wszystkie zaś inne podziękowania
zostawiam w sercu przed Bogiem Samym, bo trudno je tu wyrazić”
(Jan Paweł II, Testament, 6.03.1979).


Kiedy dzieło: Karol Wojtyła - Jan Paweł II "Jestem bardzo w rękach Bożych. Notatki osobiste 1962-2003" skończyło na moim biurku, przysłane pocztą lotniczą w dniu moich 42 urodzin - niektórzy pomyśleli, że to ironia losu lub cierpki żart.
Dzień wcześniej zadzwonił do mnie włoski dziennik "La Repubblica" prosząc, abym to właśnie ja przeczytała tę książkę i ją oceniła. Potraktowałam sprawę bardzo poważnie. Pisałam o papieżu Polaku przez ponad 18 lat, więc poczułam, że na dwa i pół miesiąca przed Jego kanonizacją powinnam zrobić coś dla Niego, skoro tak dziwnym zbiegiem okoliczności to mnie przypadło osądzić operację wydawniczą przeprowadzoną przez kard. Dziwisza wbrew testamentowi Jana Pawła II. Zamiast świętować - pomimo, że jestem ateistką postanowiłam wybrać się na rekolekcje z papieżem i przeczytałam dzieło od deski do deski - całe 634 strony.

Czym są "Notatki osobiste" Karola Wojtyły?

Książka wydana przez znane i cenione krakowskie wydawnictwo "Znak" jest przede wszystkim ładnym przedmiotem. Zawiera całą zawartość dwóch kalendarzy z 1962 i 1985 roku, w których Karol Wojtyła skrupulatnie prowadził swoje osobiste zapiski z rekolekcji odbywających się w najważniejszych momentach jego życia duszpasterskiego: rocznica święceń kapłańskich, pierwszy wyjazd do Rzymu, otrzymanie sakry biskupiej, nominacja kardynalska, pierwsza sesja Soboru Watykańskiego II oraz coroczne rekolekcje w Watykanie w okresie wielkanocnym, gdy już został papieżem. Wojyła datował strony kalendarzy według własnych potrzeb, wprowadzając własny system kodyfikacji -   np. skróty, słowa po łacinie lub po włosku, podkreślenia zwrotów i koncepcji jego zdaniem najważniejszych, plan dnia wyznaczony przez modlitwy, liturgię i konferencje (Laudes, Meditatio ante Sacrum, Sacrum, Gratiarum actio, Lectio S. Scripturae, Meditatio, Via crucis, Vesperae, Adoratio, Rosarium, Lectio spiritualis, Meditatio, Matutinum anticipatum, Matutinum antycypowane, Lectio S. Scripturae, Rosarium). Dla wzbogacenia wydania, w książce wydanej przez "Znak" - jako ilustracje - zostały przedrukowane niektóre strony kalendarzy. Dwa kalendarze - w swojej formie oryginalnej zostały opublikowane już przez diecezję Mediolanu, więc to już druga edycja Notatek osobistych, wydanych wbrew woli papieża.
Jak napisał Andrzej Horubała w tygodniku Do Rzeczy: Dwie trzecie książki reklamowanej jako „dziennik duszy” Jana Pawła II to notatki z rekolekcji watykańskich: cudze sformułowania, cudze aforyzmy".
To prawda - Notatki osobiste to nic więcej niż zapiski, które nie mają innego celu, jak tylko służyć własnej pamięci. Te robione przez Wojtyłę nie były jednak chaotyczne i wykonywane w sposób przypadkowy. Dobry grafolog może nam wiele powiedzieć o osobowości papieża, który wkrótce stanie się świętym. Wystarczy jednak spojrzeć uważnie na strony kalendarzy, aby zrozumieć, że mamy do czynienia z osobą zdyscyplinowaną, systematyczną i bardzo dbającą o szczegóły, posiadającą ogromną zdolność syntezy i która ma szczególny związek z swoimi zapiskami - bardzo intymny i rygorystyczny.
Interesujące jest czytać na marginesie notatek papieża jego inne uwagi w postaci nazwisk, które jednak nie są związane z cytatami: Dostojewski, Kołakowski, Hemingway, Manzoni, Heidegger, Tołstoj, Sartre, Bonhoeffe, Św. Tomasz, Jan Bosco, Matka Teresa, Marks, Gołubiew, ale także Hitler - oprócz mniej lub bardziej znanych nazwisk kardynałów i prałatów, którzy prowadzili konferencje w czasie rekolekcji w Watykanie. Te "cudze sformułowania" czy fragmenty jakiś cytatów, przeplatają się z własnymi refleksjami Jana Pawła II, jego prywatnymi i fragmentarycznymi uwagami, pytaniami skierowanymi do siebie samego - tworząc w ten sposób specyficzny metajęzyk, ujawniający "nagi", podświadomy przepływ myśli, który staje się duchową medytacją.
Ma rację kardynała Dziwisz, pisząc na swoje usprawiedliwienie: "Nie spaliłem notatek Jana Pawła II, gdyż są one kluczem do zrozumienia jego duchowości, czyli tego, co jest najbardziej wewnętrzne w człowieku: jego relacji do Boga, do drugiego człowieka i do siebie"
Czytając uważnie Notatki osobiste rzeczywiście można "zajrzeć" do głowy autora i w jego serce, by poznać strukturę myśli teologicznej Wojtyły i jego mistycyzm. Jest to operacja bardzo intymna - pogwałcenie - nie tylko woli papieża wyrażonej przez niego jasno w testamencie: "Notatki osobiste spalić", ale i autonomii twórcy. Wojtyła oprócz tego, że przez 27 lat był głową Kościoła katolickiego, pisał wiersze, sztuki, wydawał książki - miał więc pełną świadomość tego, co jest dziełem skończonym i może ujrzeć światło dzienne, a co po prostu należy wyrzucić lub spalić. I jeżeli napisał "spalić" to znaczy, że nie chciał, aby takie osoby jak ja - i kolejne po mnie - analizowały jego "nagi", podświadomy strumień myśli, rozbierając go słowo, po słowie, na czynniki pierwsze  – tak jak zrobiłam to w artykule dla włoskiego dziennika „La Repubblica”.
Czytanie czyichś notatek osobistych w brew jego woli uważam, za czyn niegodny. Czytanie tych Jana Pawła II - za świętokradztwo. Gdyby mi tego nie zlecono, nigdy bym sama nie wzięła ich do ręki.

Co notatki osobiste mówią o Wojtyle?

Rozczarują się wszyscy ci, którzy mieli nadzieję, że w kalendarzach Jana Pawła II można znaleźć jakiekolwiek informacje lub wskazówki, które pomogą rozwiązać wielkie tajemnice historii lub staną się okazją do plotek... Nie ma tam nic takiego. Zapiski Karola Wojtyły dotyczą wyłącznie jego wiary i jego relacji z Bogiem.
W książce wydanej przez "Znak" na pewno zaskakuje fakt, że Wojtyła od początku do końca czuł się kapłanem na każdym etapie swojej kariery eklezjastycznej: jako ksiądz, biskup, arcybiskup, kardynał i papież. Wieczysty "pasterz owiec", który prowadzi swoje stado i podąża za nim to temat dziś niezwykle aktualny, za pontyfikatu papieża Franciszka, który chce, aby wszyscy księża wyruszyli na "peryferie" i aby czuć było od nich zapach owiec.
"Kapłan musi znajdować się poza tym co dzieli – musi być człowiekiem, który łączy. To jest wielkie i trudne zadanie, które domaga się współpracy z łaską." (p.227) - pisał Wojtyła już w 1980 roku i jego słowa dziś mają szczególny wydźwięk w sytuacji, w jakiej znajduje się polski kościół.
Notatki osobiste papieża Polaka - które jak stwierdził kard. Dziwisz - stały się ważnym elementem w procesie kanonizacyjnym - pomagają zrozumieć lepiej wybór Franciszka by kanonizować jednocześnie, w dniu 27 kwietnia 2014 roku - zarówno Jana Pawła II, jak i Jana XXIII. Pomagają też odkryć ponownie znaczenie Soboru Watykańskiego II .
Właśnie Sobór Watykański II i jego główne tematy: większy udział świeckich w Kościele, kolegialność, celibat, komunia dla tych, którzy nie mogą jej otrzymać, ekumenizm - to częste motywy zapisków Wojtyły. Niektóre jego adnotacje na ten temat wręcz zaskakują. Interesujące są też uwagi na temat "kościoła ubogich". Trudno jednak zrozumieć dlaczego to otwarcie soborowe Jana Pawła II nie przyniosło owoców w postaci konkretnych reform.

W latach dziewięćdziesiątych, po upadku komunizmu, co było dla papieża Polaka nieuniknioną konsekwencją działania Ducha Świętego, zmienia się tematyka papieskich notatek. Można dostrzec pewne zainteresowanie islamem (s. 322-1985 ) jako religią monoteistyczną pełną duchowości, zdolną przeciwstawić się nowemu współczesnemu złu jakim jest: ateizm, relatywizm, sekularyzm, wyrzeczenie się prawdy Bożej. Niektóre adnotacje ujawniają obawę o przyszłość człowiek, który jest w niebezpieczeństwie z powodu nowych odkryć naukowych i odchyleń moralnych: seks, genetyka, "przestrzeń" (s. 325 -1985 ). Wojtyła dzieli ludzi na tych, którzy wierzą w Chrystusa martwego (niewierzących) i na tych, którzy wierzą w Zmartwychwstałego (wierzących). Według niego naczelnym wrogiem Kościoła stają się nowe ateizmy, a wśród nich także feminizm: "w tej całkowitej dyspozycyjności Marya “spełnia siebie”! To odpowiedź na współczesne ateizmy: Feminizmo (?) skutek przeczenia Martyrologii w protestantyzmie (?) Konsekwencje w eklezjologii: Kościół nie jest produktem struktur i planów ludzkich, ma on głęboko wpisaną w siebie tajemnicę Maryjną: dojrzewanie w duchu “dyspozycyjności”: otwarcia się na działanie Boże!” - pisał papież Polak II już w 1983 roku (s. 288).
Maryja - Matka Kościoła, którą Jan Paweł II wielbił w ikonie Częstochowskiej, i której zawierzył się całkowicie: Totus Tuus ego sum, o Maria, et omnia mea Tua sunt, jest jednym z najczęściej powracających tematów w jego "pamiętniku duszy". Ale Maryja Wojtyły jest podmiotem abstrakcyjnym, dalekim od bycia i poczucia roli kobiety w dzisiejszym świecie. Milcząca, posłuszna, poddana, upokorzona i akceptująca każde upokorzenie jest raczej przedmiotem niż osobą, posiadającą godność ludzką. Ta wizja kobiecości, a raczej jej całkowity brak i kompletne jej niezrozumienie, wyjaśnia podłoże konfliktu pomiędzy papieżem a feminizmem i jego decyzję, aby potwierdzić w liście apostolskim Ordinatio sacerdotalis w 1994, stanowisko przyjęte już przez papież Paweł VI i zamknąć kobietom ostatecznie drogę do kapłaństwa, otwartą przez Sobór Watykański II. Czytając Notatki osobiste Karola Wojtyły rozumie się wreszcie skąd wykiełkowała współczesna wojna polskiego Kościoła z feminizmem i genderyzmem, ideologie które w głowie niektórych zastąpiły komunizm.

Drobny i energiczny charakter pisania, który na stronie kalendarzy zapisywanych przez Wojtyłę tworzył schematy, wraz z upływem lat słabnie, pokazując, że ręka papieża zaczyna drżeć. W dniu 22 lutego 1999 roku, Jan Paweł II umieszcza notatkę: "Konferencje są bogate w treść. Trudno wszystko zanotować. Ufam, że pełny tekst się ukaże". Od 2001 roku, papież zaczął mieć trudności z pisaniem równo w linijkach i jego notatki zawierają tylko porządek rekolekcji. Ostatnie zdanie w kalendarzu to: "Jonasz, czyli obawa przed głoszeniem miłości Bożej", zostało zapisane już z wyraźnym wysiłkiem 15 marca 2003 roku. Jest to symboliczny moment, w którym, mimo wielkiej wytrwałości i odwagi, choroba łamie siły intelektualne Jana Pawła II i nie pozwala mu być już dłużej kronikarzem wszystkich rekolekcji w Watykanie.

Książka czy relikwia?

Trudno się zgodzić z wydawnictwem "Znak", że jest to książka, którą każdy powinien przeczytać, bo jej czytanie wymaga pewnego przygotowania intelektualnego, kulturowego i duchowego, powyżej przeciętnej. Ze względu na sposób robienia notatek - w języku polskim, włoskim i łacińskim (choć są tłumaczenia), nie jest to dzieło, które można czytać płynnie, trudno przez nie przebrnąć i w końcu staje się ono nudne.
Jednak ze względu na ładne wydanie i przedruk kilku kartek pamiętników - pozycja ta jest nie tyle książką, co relikwią, którą można kupić. Trudno się więc oprzeć pytaniu czy celem tej operacji wydawniczej nie jest przypadkiem munus a manu?

Na pytanie w ilu egzemplarzach została wydana, na jaki cel idą pieniądze z jej sprzedaży i czy kard. Dziwisz ma z tego royality w jakiejś formie, wydawnictwo odpowiedziało, że nie jest ich zwyczajem udzielać informacji o nakładzie, ani tych dotyczących tajemnicy umów handlowych.
Zapewniło, że​​ książka została wydrukowana w dostatecznie dużej liczbie egzemplarzy, aby zaspokoić zainteresowanie czytelników, i że dochody, zgodnie z wolą kardynała, zostaną przekazane na budowę Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się" w krakowskich Łagiewnikach.

W Polsce decyzja kardynała Dziwisza o nie wykonaniu woli papieża spotkała się z wielką konsternacją i dezaprobatą wśród wielu ludzi. Większość Polaków uważa, że osobisty sekretarz Jana Pawła II zrobił źle publikując zawartość prywatnych kalendarzy, niezależnie od zainteresowania jakie mogą wzbudzić zawarte w nich zapiski i niewątpliwej wartości pamiątkowej.
Na Facebooku od samego początku krążyła pewna ilustracja, która mnie osobiście nie spodobała się. Teraz jednak, po przeczytaniu Notatek osobistych, zdecydowałam się umieścić ją pod tym artykułem. Każdy z Was ma prawo do włsnego, osobistego zdania w tej sprawie…

Agnieszka Zakrzewicz z Rzymu





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz