Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

piątek, 21 czerwca 2013

102. Mija 30 lat od zaginięcia Emanueli Orlandi



W sobotę, 22 czerwca 2013 roku, o godzinie 19.30, w Rzymie odbędzie się manifestacja upamiętniająca Emanuelę Orlandi. Piętnastoletnia dziewczynka, córka funkcjonariusza Prefektury Domu Papieskiego, zaginęła 30 lat temu. Do tej pory nie rozwiązano tej tajemnicy.
Osoby, chcące wesprzeć rodzinę, która wciąż poszukuje swojej bliskiej, wyruszą spod Bazyliki Świętego Apolinarego i przejdą ulicami miasta do Watykanu, przemierzając w kierunku odwrotnym drogę jaką Emanuela przebyła po raz ostatni. Będzie to symboliczny powrót do domu. Manifestacja zakończy się na Placu św. Piotra.
Pietro Orlandi, brat zaginionej, ma nadzieję, że papież Franciszek pomodli się ze wszystkimi za Emanuelę.  Poprzedni papież Benedykt XVI nie wymienił nigdy publicznie nawet imienia dziewczynki, pomimo próśb i apeli rodziny, pod którymi podpisało się dziesiątki tysięcy osób z całego świata. W książce Gianluigiego Nuzziego „Jego Świątobliwość. Tajne dokumenty Benedykta XVI” autor ujawnił pismo, w którym odradzano Ratzingerowi, by mówił publicznie o zaginionej.
„Podzielam niepokoje i udręki rodziców Emanueli Orlandi, nie tracąc nadziei w sens człowieczeństwa tych, którzy ponoszą odpowiedzialność w tej sprawie. Zanoszę swoją modlitwę do Pana, aby Emanuela mogła wrócić cała i zdrowa w objęcia swoich bliskich, którzy czekają w nieopisanych mękach” – apelował Jan Paweł II trzydzieści lat temu.
 

Dwudziestego drugiego czerwca 1983 roku piętnastoletnia współobywatelka Ojca świętego, córka funkcjonariusza Prefektury Domu Papieskiego, wyszła z domu przy ulicy Sant’Egidio w Watykanie, by udać się do szkoły muzycznej Ludovico da Victoria przy placu Świętego Apolinarego, nieopodal bazyliki o tej samej nazwie, w okolicach placu Navona. Miała przy sobie flet. Już nigdy nie powróciła do domu. Rodzina szuka jej od trzydziestu lat.
Dla Polski był to dzień podniosły i ważny. Jan Paweł II odbywał drugą pielgrzymkę do ojczyzny (od 16 do 23 czerwca 1983 roku) objętej jeszcze stanem wojennym. Tamtego dnia, w środę, był w Krakowie. W późnych godzinach wieczornych na Wawelu odbyło się też drugie spotkanie Jana Pawła II z generałem Wojciechem Jaruzelskim, trwające godzinę i trzydzieści siedem minut. Nie było ono zaplanowane wcześniej. Dlaczego się odbyło i o czym wtedy rozmawiano?
Piętnastoletnia Emanuela wyszła z Watykanu i wsiadła do autobusu 64. Wysiadła na przystanku przy Corso del Rinascimento i ostatni odcinek przeszła na piechotę. Wtedy na wysokości Senatu zatrzymał ją mężczyzna w samochodzie BMW, który zaoferował jej pracę – rozdawanie ulotek firmy Avon na pokazie mody sióstr Fontana. Emanuela powiedziała, że musi zapytać rodziców. On ją uspokoił, mówiąc, że może przyprowadzić również ich. Zaoferował się, że poczeka na nią po lekcji i da jej materiały reklamowe, żeby pokazała w domu. Emanuela poszła na zajęcia i przed wyjściem ze szkoły zadzwoniła do domu, by o tym wszystkim opowiedzieć. Rodziców nie było, rozmawiała ze starszą siostrą, która powiedziała jej, że proponowane wynagrodzenie wydaje jej się zbyt wysokie i że lepiej będzie, jeśli porozmawia wieczorem z tatą.
Orlandi wyszła po zajęciach i do 19.10 była w towarzystwie koleżanki, która później pojechała do domu. Druga siostra, młodsza, wraz z przyjaciółmi czekała na nią dwieście metrów dalej. Ponieważ Emanuela nie pojawiła się o umówionej godzinie, poszli w kierunku szkoły, dokąd dotarli około wpół do ósmej. Emanueli już tam nie było. Od tego momentu wszelki ślad po niej zaginął.
Pietro Orlandi – brat zaginionej, wraz z ojcem Ercole od razu udali się na policję złożyć zawiadomienie o zniknięciu ich bliskiej. Nie chciano jednak go przyjąć, gdyż upłynęło zbyt mało czasu. Tłumaczono im, że dziewczyna może oddaliła się dobrowolnie. Aż do apelu Jana Pawła II podczas modlitwy Anioł Pański 3 lipca 1983 roku, włoska policja uważała, że Emanuela uciekła z domu. Zdaniem brata zaginionej, papież uwiarygodnił hipotezę porwania obywatelki watykańskiej, a o jej zniknięciu został poinformowany gdy wsiadał do samolotu odlatującego z Polski.
Przez 30 lat ani włoskiej prokuraturze prowadzącej kilka dochodzeń, ani sędziom śledczym, ani znanym dziennikarzom nie udało się rozwiązać zagadki zniknięcia Emanueli Orlandi. Istnieje jednak kilka hipotez.


 


AGNIESZKA ZAKRZEWICZ
Watykański labirynt
Rozmowy o zamachu na Jana Pawła II, zabójstwie Roberta Calviego, zaginięciu Emanueli Orlandi
Wydawnictwo Czarna Owca, czerwiec 2013

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz