Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

piątek, 18 września 2015

150. Świadectwo wielebnego Antoine Audo eparechy Aleppo, zwierzchnika Kościoła chaldejskiego w Syrii



Świadectwo wielebnego Antoine Audo eparechy Aleppo, zwierzchnika Kościoła chaldejskiego w Syrii

Aleppo to jedno z najstarszych i naliczniejszych miast w Syrii. Położone jest 50 km od granicy z Turcją w kierunku południowym, zawsze było miastem wielokulturowym. Przed wybuchem wojny domowej w Syrii w 2011 roku, zamieszkiwało tu prawie 2,5 mln ludzi - głównie arabscy muzułmanie, ale i chrześcijanie, Żydzi, Ormianie, Grecy, Kurdowie. Wspólnota chrześcijan chaldejskich liczyła 150 tys. Dziś pozostało ich zaledwie 50 tys.
Aparecha Aleppo -  Antoine Audo, zwierzchnik Kościoła chaldejskiego w Syrii, spotkał się z dziennikarzami na międzynarodowej konferencji w Rzymie.

- Czy w Syrii można mówić o prześladowaniu chrześcijan?

Dziś boimy się, że chrześcijan z Aleppo spotka ten sam los co chrześcijan z Mosul. Nie chcę jednak używać słów "prześladowania chrześcijan" bo wykorzystuje się je dla manipulacji politycznych. Ataki na syryjskich chrześcijan przyszły z zewnątrz. Nie chcemy, aby to, co nas spotyka było przekazem propagandy.

Jak wygląda aktualnie sytuacja w Aleppo?

W Aleppo nie jest bezpiecznie. Bomby spadają ze wszystkich stron. Miasto jest podzielone na dwie części - jedną zajmują siły zbrojne Baszszara Al-Asada, drugą uzbrojone grupy paramilitarne. Ataki przychodzą od strony tureckiej granicy, gdzie znajdują schronienie uzbrojone bandy. Nie mamy ani światła, ani wody od dwóch miesięcy. Każdego dnia po ulicach snują się dzieci z plastikowymi butelkami w ręku, aby znaleźć wodę do picia dla rodziny. My mamy studnię i rozdajemy wodę. Kolejki nie konczà się nigdy. Aż 80 procent populacji nie pracuje - bo praca jest niemożliwa w tych warunkach. Ci lepiej sytuowani już uciekli, pozostali tylko biedni. Teraz dobrobyt zmienił się w biedę, a bieda w ubóstwo. Wszyscy korzystają z pomocy Caritasu i żyją dzięki darom organizacji humanitarnych.

Dlaczego z kraju wyjeżdżają młodzi, silni mężczyźni, zamiast walczyć?

W Syrii wojna trwa już pięć lat. Kto może, robi wszystko, aby uciec. Już nie wiadomo kto z kim walczy. Kraj padł ofiarą uzbrojonych band paramilitarnych, wspomaganych z zewnątrz. Młodzi nie chcą walczyć po stronie dyktatora, a tym bardziej po stronie ekstremistów islamskich (ani z Państwa Islamskiego, ani Syryjskiego Frontu Wyzwolenia Islamu, ani innych, mniejszych ugrupowań zbrojnych -przyp.aut.). Wolą ratować życie. Chcą myśleć o swojej przyszłości. Europa jest dla nich mitem wolności.

Czy chrześcijanie mogą żyć z muzułmanami?

My żyjemy od dawna, oczywiście nie bez problemów, ale było to współżycie w pokoju. Teraz też żyjemy wspólnie, pomagamy sobie nawzajem, organizujemy akcje humanitarne, robimy wszystko, aby młodzież chodziła do szkół. Do Syrii wojna przyszła z zewnątrz. Od 25 lat obserwuję losy chrześcijan irakeńskich i od 2003 roku przyjmowaliśmy uchodźców z tamtego rejonu. Teraz u nas dzieje się to samo. My chcemy pozostać w Syrii. Chcemy żyć tu nadal bo to nasza ojczyzna.

Czy istnieje jakieś rozwiazanie?

Dziękujemy za pomoc humanitarną, której bardzo potrzebujemy. Ale to nie wystarczy. Świat musi zrobić więcej. Od pięciu lat oczekujemy na rezolucje dyplomatyczne, na polityczne rozwiązanie problemu. One nie nadchodzą. Trzeba znaleźć wreszcie rozwiązanie polityczne dla Syrii. Niestety wydaje się, że w interesie międzynarodowym jest dalsze kontynuowanie wojny, która całkowicie zdewastuje nasz kraj. Rzuci Aleppo na kolana, jak Mosul.

Jaka jest przyczyna tej wojny?

Papież Franciszek wspominał o tym już wielokrotnie, mówiąc o handlarzach broni.

Agnieszka Zakrzewicz z Rzymu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz