Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

sobota, 9 lipca 2011

57. "Koszmarny pomnik" - zabierzcie go do Watykanu

Podziel się:
wp.pl, dodano: 2011-07-08 (10:00)

http://polonia.wp.pl/title,Papiez-odwrocony-tylna-czescia-ciala,wid,13578794,wiadomosc.html

- Ten pomnik nie tylko nie przypomina nikogo, ale zamiast witać ojcowskim gestem pielgrzymów przybywających do Rzymu i wychodzących ze stacji Termini, odwraca się do nich tyłem, żeby nie powiedzieć tylną, szlachetną częścią ciała - zadeklarował Fabio Sabbatani Schiuma, jeden ze skrajnie prawicowych przedstawicieli partii Lud Wolności, z rzymskiej rady miejskiej.

- Co prezydent miasta Rzymu ma zamiar zrobić z tym pomnikiem? – pytał w petycji wystosowanej do Gianniego Alemanno.

Papież odwrócony tyłem

Przedstawiciele rzymskiego ruchu "Prawy Brzeg" zebrali blisko 1000 podpisów pod petycją na rzecz usunięcia pomnika Jana Pawła II autorstwa Oliviero Rainaldiego, który stoi przed rzymską stacją Termini i zastąpienia go innym, bardziej godnym.

Ustawili przed pomnikiem stolik i zbierali podpisy pod petycją do prezydenta Gianniego Alemanno. Wyeksponowali także transparent: "Santo, subito… cambiarla, pure" (Święty natychmiast… zmienić także).

- Katolicy i niekatolicy, Włosi i obcokrajowcy, wśród których przeważali Polacy i Filipińczycy, ale także Amerykanie, oblegali nasz stolik, aby zaprotestować przeciwko temu okropnemu pomnikowi, który zamiast obejmować pielgrzymów wychodzących ze stacji Termini odwraca się do nich tyłem, żeby nie powiedzieć gorzej - mówił Schiuma.

- Ludzie są za tym, aby zmienić pomnik, zastąpić to okropieństwo czymś bardziej godnym. - twierdził.

Rzeczywiście, jakby nie patrzeć - wychodząc ze stacji Termini, papież Rainaldiego wita nas tyłem. Ktoś, kto widzi pomnik po raz pierwszy z tej perspektywy, odnosi wrażenie, że to jakaś zielona górka, albo dziwna budka. Do tego jeszcze papieska pelerynka i nakrycie głowy, które autor wykonał z zamysłem w nieco jaśniejszym kolorze, dają wrażenie jakby wypłowiały na słońcu, czyli jakby pomnik był uszkodzony.

Jak się patrzy na monumentalną rzeźbę z przodu jest już znacznie lepiej…

Polskim imigrantom się nie podoba

Pomnik Jana Pawła II przy rzymskim dworcu Termini nie podzielił jedynie Włochów. Również Polakom, mieszkającym w Rzymie, którzy przechodzą obok, idąc do metra czy autobusów, "budka strażnicza" się nie podoba.

Jak wynika z sondażu opublikowanego w polonijnej gazecie "Nasz Świat", 91% Polaków, którzy głosowali w internetowej ankiecie uważa, że pomnik powinien zniknąć.

Komisja obraduje

Komisja Mędrców, powołana specjalnie do tego, aby ocenić wartości artystyczne kontrowersyjnego monumentu papieskiego i podjąć decyzje, co do jego dalszych losów, zebrała się na pierwszym posiedzeniu już 27 maja 2011 r., w biurze Prezydenta Rzymu. Dzieło Rainaldiego otrzymało od razu etykietkę "statuy niezgody". Przewodniczącym Komisji jest Umberto Broccoli - dyrektor departamentu archeologii miasta Rzymu, który jako jedyny występował w jej obronie.

Postanowiliśmy dowiedzieć się czegoś więcej w tej sprawie.

- Komisja zebrała się już kilkakrotnie, aby zbadać czy wszystkie procedury konkursu były przestrzegane i aby ocenić wartość artystyczną dzieła oraz dorobek jego twórcy. Na jedno z posiedzeń został zaproszony też pan Oliviero Rainaldi, aby bronić swojego dzieła. Był bardzo przekonywujący - informuje mnie Livia Ermini z biura prasowego dyrektora Broccoli.

- Czy ją usuną? Chyba raczej nie. Wszyscy skłaniają się ku jakiejś ewentualnej zmianie kierunku ekspozycji. Zresztą jeszcze zbyt wcześnie na ostateczne konkluzje. Komisja obraduje - rzeczniczka odpowiada na moje zasadnicze pytanie.

No cóż… jakby rzeźby Rainaldiego nie ustawić, zawsze będzie ona kogoś witać tyłem, albo pielgrzymów wychodzących ze stacji, albo tubylców, wjeżdżających na Plac Cinquecento autobusami, które mają tu postój. No chyba, że stanie jakoś bokiem, pod pewnym skosem, ukryta za drzewem…

Jak raz stanie, to będzie stać

- Moim zdaniem już go nie usuną. Co najwyżej trochę nim pokręcą wokół własnej osi. Pora się zacząć przyzwyczajać - mówi mi Carmen Del Vando, hiszpańska dziennikarka pisząca o sztuce.

- W Rzymie już tak jest. Jak coś postawią, nawet, jeżeli byłoby to najgorsze okropieństwo, to będzie to już stać latami. Włosi są do wszystkiego leniwi. Już słychać głosy, że pomnik nie jest taki zły, przynajmniej z przodu - dodaje.

- Swoją drogą Rainaldi nie jest wcale złym twórcą. On wykonał swoją robotę. To jest jego sztuka, jego osobisty styl, zawsze robił takie rzeźby. A ile rozgłosu przyniosły mu te protesty. Teraz stał się naprawdę znanym artystą międzynarodowym - konkluduje hiszpańska krytyk sztuki.

Niech go postawią w Watykanie

Stoję przed pomnikiem błogosławionego Wojtyły przed stacją Termini i patrzę na wielką górę brązu, która jest jak rozdarty dzwon. Nie mogę sobie wyrobić zdania. Ta rzeźba jest tak kontrowersyjna, że na pewno nie da się przejść obok niej obojętnie. Pytam, więc młodego Włocha, który medytuje nad nią tak jak ja. - Na pewno nie przypomina Jana Pawła II. Nie wiadomo, co to jest - odpowiada mi.

- Ja osobiście nie jestem za tym, aby ją zastępowano czymś innym. Moim zdaniem powinni ją w ogóle usunąć i postawić na terenie Watykanu, albo w innym miejscu należącym do Kościoła. To jest teren publiczny, a ta rzeźba bez wątpienia jest symbolem katolicyzmu. Rzym jest miastem wielokulturowym i wieloetnicznym. Ze stacji Termini codziennie wychodzą ludzie różnych narodowości i wyznań - muzułmanie, hindusi, prawosławni, żydzi - a więc nie tylko katoliccy pielgrzymi - tłumaczy.

Jak widać "statua niezgody" nadal dzieli wszystkich.

Z Rzymu dla polonia.wp.pl
Agnieszka Zakrzewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz