Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

niedziela, 24 kwietnia 2011

39.. Rozmowa z wiceburmistrzem Rzymu Mauro Cutrufo

Ilu pielgrzymów spodziewa się miasto na beatyfikację Jana Pawła II?

Baza noclegowa jest już prawie wyczerpana, może ona przyjąć jednorazowo ponad 200 tys. osób. W dniach 30 kwietnia-1 maja spodziewamy się jednak przynajmniej 600 tys. osób, dlatego też zorganizowaliśmy dla nich noclegi również w Toskanii i Kampanii. Można więc będzie nocować w Rzymie i okolicach w cenie od 20 euro wzwyż.

W niektórych hotelach ceny wzrosły o 200-300 proc. Czy karzecie nieuczciwych hotelarzy?

Rynek dyktuje ceny. Widać to także w przypadku Londynu, gdzie również rozpoczyna się szalony wyścig cen przed olimpiadą w 2012 r. W Rzymie, w odróżnieniu od innych miast, mamy tzw. widełki cenowe, których nie można przekraczać. Urząd miasta rozpoczął surowe kontrole i są już pierwsze kary.

Ile osób będzie obsługiwać beatyfikację?

Organizujemy i kierujemy wszystkim z Kapitolu. Współpracujemy z Obroną Cywilną, Czerwonym Krzyżem, policją oraz trzema tysiącami wolontariuszy – w sumie 7-8 tys. ludzi.

Czy tak wielka impreza nie jest zbyt dużym ciężarem jak na władze miejskie?

Oczywiście na stolicę spadła olbrzymia odpowiedzialność, ale już przy innych okazjach pokazaliśmy, że potrafimy temu sprostać. Rzym potrafi organizować wielkie imprezy na 1-2 mln ludzi, jak w przypadku pogrzebu papieża. Współpracujemy ściśle z Watykanem, z Rzymskim Dziełem Pielgrzymek, z rządem włoskim. Nie da się ukryć, że poniesiemy olbrzymie koszty z budżetu miasta – na obsługę wydamy 6-8 mln euro. Musimy opłacić nadgodziny straży miejskiej, darmową komunikację, sprzątanie miasta, zapewnić pierwszą pomoc.

Czy takie uroczystości jakoś się zwracają?

Mamy nadzieję, że pielgrzymi wrócą w przyszłości jako turyści.

Powszechnie sądzi s, że Rzym żyje z Watykanu. Czy miasto zarabia na uroczystościach

religijnych, które przyciągają tłumy?

Turystyka religijna to jedynie 30 proc. turystyki Rzymu. My jednak nie wprowadzamy żadnych rozróżnień pomiędzy Rzymem i Watykanem – to tak, jakby chcieć rozdzielić Kraków i Wawel. Ludzie z całego świata przybywają tu, by zaspokoić potrzeby duchowe, poznać historię, nacieszyć się pięknem. To jest Wieczne Miasto – jedyne na świecie.


rozmawiała Agnieszka Zakrzewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz