Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

poniedziałek, 8 września 2014

Po raz pierwszy w Polsce hierarchowie Kościoła katolickiego będą zeznawać w sprawie ukrywania pedofilii

Warszawa, 08.09.2014
Maria Mucha
Ocaleni I Polish Survivors
www.ocaleni.org
+48 609 082 900
ocaleni.polska@gmail.com

Po raz pierwszy w Polsce hierarchowie Kościoła katolickiego będą zeznawać w sprawie ukrywania pedofilii

Precedensowa sprawa z powództwa ofiary księdza pedofila - Marcina K. z Kołobrzegu – to nie tylko pierwsza w Polsce rozprawa o odszkodowanie od Kościoła, ale także pierwszy raz, kiedy sąd w Polsce wzywa hierarchów do tłumaczenia się ws. zaniedbań dotyczących ich podwładnego – księdza.

Sprawa toczy się nie tylko przeciwko oprawcy Marcina K, księdzu Zbigniewowi Ryckiewiczowi (skazanemu za pedofilię wyrokiem prawomocnym 20.12.2012 roku na karę dwóch lat bezwzględnego pozbawienia wolności), ale także przeciwko diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej i parafii pw. św. Wojciecha w Kołobrzegu, gdzie ks. Ryckiewicz piastował stanowisko proboszcza. Na najbliższej rozprawie, 12 września br., zostaną przesłuchani hierarchowie Kościoła: kard. Kazimierz Nycz Metropolita warszawski (biskup koszalińsko-kołobrzeski w latach 2004-2007) oraz abp Marian Gołębiewski Metropolita wrocławski (biskup koszalińsko-kołobrzeski w latach 1996-2004). Świadkowie ci zostaną przesłuchani za pomocą telekonferencji - złożyli taki wniosek, nie chcąc odpowiadać osobiście na pytania Sądu Okręgowego w Koszalinie.

Hierarchowie boją się zeznawać w Koszalinie, gdzie będzie roiło się od dziennikarzy

Prosimy więc media o przybycie przed sądy, w których zeznawać będą hierarchowie. Rozprawa będzie jawna, dzięki czemu będą mieli Państwo możliwość wysłuchać na żywo zeznań świadków:

1.   kard. Kazimierz Nycz odpowiadać będzie w dniu 12 września o godz. 9.00 w Sądzie Okręgowym w Warszawie I Wydział Cywilny al. Solidarności 127, sala 464.

2.   abp Marian Gołębiewski 12 września o godz. 10 w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu I Wydział Cywilny ul. Sądowa 1, sala 103.

To już druga rozprawa

Przypominamy:

Pozew o zadośćuczynienie złożył Marcin K., reprezentowany pro bono przez mec. Wojciecha Dobkowskiego z ramienia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. To pierwszy tego rodzaju proces w Polsce. Marcin K. domaga się od pozwanych - diecezji, parafii i księdza R. - zapłacenia solidarnie (jeśli jeden z pozwanych zapłaci żądaną sumę, uwolni pozostałych od roszczeń) 200 tys. zł zadośćuczynienia i opublikowania przeprosin na łamach "Newsweeka", "Polityki" i "Gazety Wyborczej".

Pozew oparto na podstawie artykułów 23, 24, 416 i 430 Kodeksu cywilnego. Dwa pierwsze przepisy mówią o ochronie dóbr osobistych. Dwa kolejne dotyczą obowiązku naprawienia przez osobę prawną - w tym przypadku diecezję i parafię - szkody wyrządzonej z jej winy oraz poniesienia odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez podlegającego kierownictwu przy wykonywaniu powierzonej czynności.

Mocne zarzuty

Podczas pierwszej rozprawy, która odbyła się 13 czerwca br. W Sądzie Okręgowym w Koszalinie świadkiem był min. Robert Dziemba, dziennikarz kołobrzeski, który zeznał, że informował diecezję koszalińsko-kołobrzeską o innych przypadkach molestowania przez tego samego księdza, Zbigniewa Ryckiewicza, po zgłoszeniu się do niego rodziców innego skrzywdzonego. Przekazał te informacje księdzu, wysoko postawionemu pracownikowi kurii biskupiej w Koszalinie, który miał je przekazać ówczesnemu biskupowi ordynariuszowi Kazimierzowi Nyczowi. Świadek, powołując się na tajemnicę dziennikarską, nie ujawnił danych księdza z którym rozmawiał.

Zdaniem Marcina K., owym wysoko postawionym księdzem w kurii, który posiadł od Dziemby tę informację, był ks. Dariusz Jaślarz, były rzecznik prasowy Kurii koszalińsko – kołobrzeskiej, którego z Dziembą łączyła dobra znajomość. Ks. Jaślarz decyzją Sądu został wezwany do złożenia wyjaśnień w dniu 12 września o godz. 10.30

Szemrana linia obrony:Nie dostaliśmy sygnałów ws. pedofilii"

Kard. Kazimierz Nycz
Kard. Kazimierz Nycz odpiera zarzuty. Zapewnia, że nic nie wiedział o skłonnościach pedofilskich księdza Zbigniewa Ryckiewicza. "[Nycz] za pośrednictwem rzecznika kurii warszawskiej, ks. Rafała Markowskiego, przekazał, iż za jego czasów w Koszalinie nie istniał problem pedofilii w odniesieniu do księdza R., mówiono natomiast o jego skłonnościach homoseksualnych"- czytamy w tekście Konrada Sawickiego w "Tygodniku Powszechnym" [Tygodnik Powszechny - "W imię fałszywie pojętej troski" nr wyd. 17-18, 28.IV-5.V. 2013 rok].

Jednak na pewno o skargach na ks. Ryckiewicza wiedział przynajmniej jeden z księży pracujących w kurii, w czasie, gdy biskupem koszalińsko-kołobrzeskim był właśnie obecny metropolita warszawski - kard. Kazimierz Nycz (2004-2007). Tak wynika z zeznań świadka Roberta Dziemby.

Abp Marian Gołębiewski
Do kurii już wcześniej miały trafiać skargi na ks. Zbigniewa R. Marcin K. mówił sądowi o młodym wikarym, który już w 1999 r. (gdy na czele kurii stał abp Marian Gołębiewski) miał zawiadomić kurię o postępowaniu ks. R. Gdy nie spotkało się to z reakcją władz kościelnych, młody ksiądz porzucił kapłaństwo.

Ale abp Gołębiewski twierdzi, że takie informacje do niego nie dotarły: "Jeśli dobrze pamiętam, ks. Ryckiewicz otrzymał ode mnie upomnienie kanoniczne w roku 2001 z zagrożeniem kary kościelnej. Ponieważ postawa ks. Ryckiewicza zmieniła się po tym upomnieniu, pełnił dalej swoje funkcje. Upomnienie nie odnosiło się do kwestii pedofilii, ponieważ informacji o takich czynach w czasie pełnienia mojej posługi w Koszalinie nie posiadałem. Informacje takie pojawiły się później, już po moim odejściu z Koszalina" - czytamy w “TP”. [Tygodnik Powszechny - "W imię fałszywie pojętej troski" nr wyd. 17-18, 28.IV-5.V. 2013 rok].

Linia obrony - największe absurdy

1.Broniąc się przed żądaniami pozwu, parafia św. Wojciecha argumentuje, że Marcin K. „z całą pewnością nie wiedział, że sprawca czynu jest proboszczem, a tym bardziej, aby odróżniał proboszcza od innego księdza wykonującego posługę duszpasterską, a niebędącego proboszczem". Skąd ta pewność - nie wiadomo.

2.Odnosząc się do roszczeń niemajątkowych (przeprosiny na łamach dwóch ogólnopolskich gazet), parafia podkreśla, że sąd świecki nie ma żadnych uprawnień do jakichkolwiek ocen poczynań duchownych, bowiem ich dotyczy w tym zakresie wyłącznie prawo kanoniczne.

3.Przedstawiciele diecezji starają się przekonać sąd, że ks. Zbigniew R. wykorzystywał ofiarę „po pracy", a więc, że nie wykonywał w danym momencie żadnych obowiązków służbowych, czyli gwałcił go prywatnie i na własny rachunek. „Pierwsze spotkanie [z Marcinem K.] miało charakter całkowicie przypadkowy i nastąpiło na cmentarzu, skąd Zbigniew R. wracał po odprawieniu pogrzebu, a więc już po zakończeniu czynności kapłana. Za wykonywanie powierzonych czynności w żaden sposób nie może też zostać uznany sam fakt noszenia stroju charakterystycznego dla osoby duchownej, czy też zamieszkiwania na plebanii (gdzie jeszcze tego samego dnia doszło do pierwszego gwałtu)" – podkreślają cynicznie prawnicy pozwanej Diecezji.


4.Diecezja argumentuje ponadto, że stosunek podległości proboszcza wobec biskupa jest... bardzo luźny, o czym świadczy rzekomo kanon 396 Kodeksu prawa kanonicznego, z którego wynika, że kontrola prawidłowości funkcjonowania parafii ma być przez ordynariusza przeprowadzana jedynie raz na pięć lat.

Więcej informacji udzielą:
Dr Adam Bodnar, Prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka +48 603 608 400
Mecenas Wojciech Dobkowski +48 501 106 687

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz