Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

środa, 14 września 2011

59. Papież zostaje

Koszmarny pomnik papieża zostaje - wymienią mu głowę


wp.pl, dodano: 2011-09-13 (15:09)

Komisja zajmując się pomnikiem Jana Pawła II, autorstwa Oliviero Rainaldiego, stojącego przed stacją Termini w Rzymie, wydała wreszcie orzeczenie. Pomimo wielu polemik "budka strażnicza" zostaje. Rzeźba będzie poprawiona tylko pod względem technicznym i lekko przesunięta.

Wczoraj wieczorem pomnik papieża przy dworcu Termini nie był oświetlony - to znak, że wreszcie coś się będzie dziać.


Papież zostaje

Niezależnie od protestów, kłótni i polemik, rzymianie, turyści i pielgrzymi muszą się przyzwyczaić do kontrowersyjnego monumentu, przyrównywanego także do dzwonu i namiotu. Nie pomogły sondaże przeprowadzane przez media i zbiórka podpisów pod petycją o usunięcie pomnika. Nie przyniosły nic apele do burmistrza Rzymu, promowane przez rzymską ekstremalną prawicę, że papież nie przypomina Karola Wojtyły, odwraca się tyłem do pielgrzymów i obraża w ten sposób uczucia religijne katolików.

Tak już jest w Rzymie - jak już coś raz postawią, to będzie stać przez wieki. Weźmy na przykład Koloseum, które też chciano rozebrać...

Komisja ekspertów zakończyła pracę

- Tak, to prawda komisja ekspertów podjęła decyzję - informuje mnie Livia Ermini z biura prasowego dyrektora departamentu archeologii Umberta Broccoli, który przewodził komisji.

- W skład komisji, powołanej z woli burmistrza miasta Gianniego Alemanno, wchodziły takie osobistości jak Umberto Broccoli - dyrektor Departamentu Archeologii Miasta Rzymu, prof. Francesco Buranelli - sekretarz Papieskiej Komisji ds. Dziedzictwa Kulturowego Kościoła, prof. Giovanni Carbonara - dyrektor Wyższej Szkoły Renowacji Zabytków przy rzymskim Uniwersytecie La Sapienza, prof. Maria Vittoria Marini Clarelli - nadzorca Galerii Sztuki Nowoczesnej i Współczesnej w Rzymie. A więc osoby z odpowiednim autorytetem, aby ocenić wartości estetyczne, artystyczne i kultowe monumentu papieża - tłumaczy mi rzeczniczka.

Co zostanie zmienione? W zasadzie nic. Dzieło artysty Oliviera Rainaldiego musi zostać poprawione pod nadzorem Dyrekcji Techniczno-Naukowej Departamentu Archeologii, ale tylko pod względem technicznym.

Jak się dowiedzieliśmy ze źródła bliskiego komisji, które jednak chce pozostać anonimowe - chodzi o ponowne odlanie głowy, poprawienie płaszcza w trzech miejscach oraz patyny, podwyższenie o 20-30 cm podstawy monumentu i przesunięcie rzeźby lekko do tyłu.

Rzeźba była nieudana z powodu pośpiechu

Monument ku pamięci Błogosławionego Jana Pawła II, którego oficjalna nazwa brzmi: "Conversazioni" (Konwersacje), już od samego początku miał problemy techniczne. Dodatkowo - odlana rzeźba nie wyszła tak, jak ją zaprojektował artysta. Jest bardziej przysadzista i optycznie cięższa niż projekt przedstawiony przez Rainaldeiego. Powodem był pośpiech, aby zdążyć na beatyfikację.

Na skutek błędów w fazie odlewania brązu powstało pęknięcie u podstawy głowy, przez które zaczęła sączyć się woda deszczowa do środka monumentu. Także źle położona patyna zaczęła się łuszczyć, ukazując łączenia brązowych elementów. Wszystko to musi zostać teraz poprawione i tylko nad tym obradowała komisja.

My nie cenzurujemy

- Sztuka współczesna potrzebuje trochę więcej czasu, aby przeciętny odbiorca się do niej przyzwyczaił. Także inne wielkie dzieła sztuki, które dziś z takim namaszczeniem podziwiamy w rzymskich muzeach i kościołach były często, w swoim czasie, uważane za kontrowersyjne i chciano je zniszczyć. Tu nie chodzi o wartość artystyczną dzieła Rainaldiego, bo ta nie podlega dyskusji - lecz jedynie o problemy techniczne rzeźby. My we Włoszech nie mamy obyczaju cenzurować dzieł artystów współczesnych - tak jak to dzieje się w niektórych innych krajach - nawet, jeśli są one kontrowersyjne i nie podobają się publiczności. Sztuka jest sztuką i musi być wolna. - wytłumaczył mi mój rozmówca, który chce pozostać anonimowy.

Z Rzymu dla polonia.wp.pl
Agnieszka Zakrzewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz