Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

środa, 6 czerwca 2012

74. Watykan na liście USA


Niedawno światowe media obiegła informacja, że amerykański Departament Stanu po raz pierwszy wprowadził Watykan na listę krajów zagrożonych przestępstwami finansowymi – International narcotics control strategy. W raporcie Stolica Apostolska została zakwalifikowana do krajów „budzących zastrzeżenia”, takich jak Albania, Czechy, Egipt, Korea Południowa, Malezja, Wietnam oraz Jemen i znajduje się o stopień niżej niż kraje z tzw. czarnej listy, czyli Afganistan, Australia, Brazylia, Kajmany, Chiny, Japonia, Rosja, Wielka Brytania, Urugwaj, Zimbabwe, a także same USA. Watykan chowa trupy w szafie, jednak o nich się nie zapomina: krach banku włosko-amerykańskiego bankiera Michele Sindona i jego podejrzana śmierć, krach Banku Ambrosiano i tajemnicze morderstwo Roberta Calviego (zwanego bankierem Boga), konszachty z mafią, finansowanie prawicowych ruchów rewolucyjnych podczas zimnej wojny, pranie brudnych pieniędzy niewiadomego pochodzenia oraz łapówek włoskich polityków (afera Enimont), ostatnie skandale z włoskimi biznesmenami, którzy dziś siedzą w więzieniu.
Amerykański Departament Stanu uważa, że Stolica Apostolska jest zagrożona przestępstwami finansowymi

Chcący zachować anonimowość amerykański urzędnik departamentu stwierdził: „Watykan po raz pierwszy wprowadził w zeszłym roku mechanizmy, które mają zwiększyć przejrzystość fiskalną – trzeba będzie jednak poczekać co najmniej rok, aby sprawdzić ich skuteczność”. Dodał też, że niepokój budzą olbrzymie sumy wpływające w postaci darowizn i nie do końca przejrzyste sposoby ich księgowania. Obolo di San Pietro, czyli świętopietrze, to najstarsza forma finansowania Watykanu. Za pontyfikatu Benedykta XVI kwota darowizn spadła, ale i tak wynosi ok. 50 mln euro rocznie. Czasami są to bardzo wysokie anonimowe darowizny z jednego źródła...
Informacja o wpisaniu na listę wywołała zakłopotanie w Stolicy Apostolskiej. „Wbrew pozorom nie zapowiada to kolejnego skandalu. Przeciwnie, dla nas to pozytywna wiadomość. Pojawienie się Watykanu na amerykańskiej liście oznacza jedynie, że po raz pierwszy w historii zostaliśmy włączeni do klasyfikacji. To konsekwencja realizacji wymogów Komitetu Moneyval (ramka) i zgody na międzynarodowe mechanizmy kontroli”, tłumaczył watykański rzecznik prasowy, ks. Federico Lombardi.
Lombardi ma rację – nie należy się ekscytować tą informacją, za Spiżową Bramą dzieje się wiele ciekawszych rzeczy...

Archiwum prałata Dardozziego

Epoka szarej eminencji Watykanu, abp. Paula Casimira Marcinkusa, zarządzającego watykańskim bankiem IOR (Istituto per le Opere di Religione, Instytut Dzieł Religijnych) w latach 1971-1989, skończyła się i większość brudnych sekretów arcybiskup zabrał do grobu. Choć Jan Paweł II w 1990 r. oficjalnie zreformował IOR (powołując komisję złożoną z pięciu kardynałów wybieranych na pięć lat, mającą czuwać nad przejrzystością instytutu), a Marcinkusa zastąpił Angelem Caloią, za jego rządów w watykańskim banku nic się nie zmieniło.
W 2009 r. ukazała się książka dziennikarza Gianluigiego Nuzziego „Vaticano S.p.A.” („Watykan spółka z ograniczoną odpowiedzialnością”), napisana na podstawie dokumentów z archiwum prałata Renata Dardozziego, wieloletniego doradcy watykańskich sekretarzy stanu Agostina Casarolego i Angela Sodana. Po śmierci Dardozziego pieczołowicie zbierane listy, kopie przelewów, rejestrów księgowych i raportów zostały z jego woli ujawnione i trafiły w ręce dziennikarza.
Jak napisał Nuzzi, od 1989 r. do śmierci Karola Wojtyły w „zreformowanym” IOR nadal prano olbrzymie kwoty z nielegalnych źródeł, przechowywano pieniądze z łapówek na zaszyfrowanych kontach dygnitarzy politycznych, przekierowywano darowizny, spadki i pieniądze ofiarowywane na msze za zmarłych lub pochodzące z instytucji charytatywnych, a wszystko pod przykrywką działań dobroczynnych. Zarządzał tym pracujący w IOR dygnitarz kościelny, bp Donato
de Bonis (były sekretarz Marcinkusa), który przynosił do banku watykańskiego walizki pieniędzy i deponował je na szyfrowanych kontach. W 1992 r. nowy szef IOR, Caloia, przeprowadził tajne dochodzenie dotyczące istnienia „równoległego IOR” i wysłał relację do papieskiego sekretarza abp. Dziwisza, informując też o sprawie sekretarza stanu, kard. Sodana. Raport nie doczekał się reakcji Jana Pawła II.
W 1993 r. sędzia Francesco Saverio Borrelli – szef prokuratury w Mediolanie zajmującej się aferą korupcyjną „Czyste ręce” – chciał przesłuchać Caloię w sprawie tzw. łapówki Enimont, czyli ok. 300 mln dol. zapłaconych włoskim politykom, aby przedsiębiorstwa państwowe Eni i prywatne Medison mogły zakończyć fuzję przynoszącą szkody finansowe. Część pieniędzy trafiła do IOR na szyfrowane konta. Do przesłuchania nie doszło dzięki immunitetowi dyplomatycznemu i traktatom laterańskim. Podobnie było w przypadku Marcinkusa, który uniknął aresztowania.
Przetłumaczonej na 14 języków książki Nuzziego Watykan nie skomentował.

Porządki Ratzingera

W 2009 r. nastąpiła kolejna zmiana na najwyższym szczeblu IOR. Angela Caloię zastąpił ekonomista i bankier Ettore Gotti Tedeschi. Zaledwie rok później światowe media obiegła skandaliczna wiadomość – 21 września 2010 r. nowy prezes IOR oraz dyrektor generalny banku Paolo Cipriani zostali wpisani do rejestru podejrzanych włoskiej prokuratury za złamanie dekretu 231/2007, wdrażającego normy dotyczące prania brudnych pieniędzy. Policja zajęła 23 mln euro, znajdujące się już na koncie rzymskiego banku Credito Artigiano, przelane z banku watykańskiego, do których nie dołączono danych o beneficjentach.
W Watykanie zapanowała konsternacja. Nowy sekretarz stanu kard. Tarcisio Bertone zapewnił, że Watykan chce, aby operacje IOR były transparentne. Tedeschi, mianowany na prezesa przez Benedykta XVI, miał odbudować wizerunek Instytutu Dzieł Religijnych, tymczasem znalazł się na celowniku włoskiej prokuratury.
W obliczu skandalu Joseph Ratzinger nie mógł już nie reagować. 30 grudnia 2010 r. powołał Urząd Nadzoru Informacji Finansowej (Autorità di Informazione Finanziaria, AIF). W związku z wejściem w życie Konwencji monetarnej pomiędzy Państwem Watykańskim a Unią Europejską z 17 grudnia 2009 r. (2010/C 28/05) ustanowiono nowe normy dotyczące zapobiegania oraz przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy pochodzących z działalności przestępczej i z terroryzmu oraz przeciwstawienia się fałszowaniu waluty. Zadaniem urzędu jest kontrolowanie działalności IOR oraz wszystkich instytucji watykańskich. Prezes i rada nadzorcza AIF są nominowani bezpośrednio przez papieża i podlegają tylko jemu. Raz do roku AIF ma przekazywać raport na ręce papieża.

Papież robi porządki

1 kwietnia 2011 r. Watykan oficjalnie przestał być rajem fiskalnym, a także pralnią brudnych pieniędzy. We wrześ-
niu poinformował, że prowadzi rozmowy z OECD (Organizacją Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) na temat wpisania go na tzw. białą listę państw przestrzegających międzynarodowych przepisów przejrzystości finansowej.
Dla Watykanu oznacza to konieczność dostosowania się do niektórych norm międzynarodowych i współpracy z międzynarodowymi organami kontroli.
W listopadzie Stolica Apostolska przyjęła wizytację inspektorów Komitetu Moneyval pod egidą Rady Europy. Niedawno zresztą specjaliści z Moneyval wrócili za Spiżową Bramę. Do 17 marca inspektorzy kontrolowali procedury i mechanizmy Watykanu dotyczące operacji finansowych. Prawdopodobnie w czerwcu międzynarodowa instytucja po analizie dokumentów wpisze Watykan na białą listę.
W listopadzie inspektorom nie spodobała się ustawa 127 dotycząca przejrzystości finansowej (ta sama, do której odniósł się anonimowy amerykański urzędnik Departamentu Stanu), wprowadzona 1 kwietnia 2011 r. przez prezydenta Gubernatoratu Państwa Watykańskiego, kard. Giovanniego Lajola, oraz przez ówczesnego sekretarza Gubernatoratu, abp. Carla Maria Vigana. Została ona napisana w pośpiechu, zaraz po zajęciu przez prokuraturę 23 mln euro. Zmodyfikowaną, spełniającą więcej norm Moneyval wersję ustawy 127, która obowiązuje od stycznia br., wydał natomiast nowy gubernator, kard. Giuseppe Bertello, który otrzymał godność kardynalską na ostatnim, lutowym konsystorzu. Jak twierdzi watykanista tygodnika „L’Espresso” Sandro Magister, nastawieni krytycznie do nowej wersji są kard. Attilio Nicora, szef Urzędu Nadzoru Informacji Finansowej, oraz sam prezes Tedeschi. Wprowadzenie nowej ustawy poprzedziły burzliwe dyskusje. Jedni uważali, że pierwsza wersja wystarczy, drudzy – że Stolica Apostolska musi podlegać takim samym restrykcjom prawnym jak inne państwa. Nowa ustawa 127 przewiduje po raz pierwszy inspekcje.

Porachunki w Watykanie

Dziś w interesie banku IOR jest uzyskanie wszystkich audytów międzynarodowych, bo bez tego nie będzie mógł pracować. W Watykanie o pieniądzach nie mówi się głośno. Czasami jednak coś się wymyka spod kontroli, tak jak listy abp. Vigana. W pierwszym – ujawnionym pod koniec lutego właśnie przez Nuzziego w programie telewizyjnym „Nietykalni” – Viganò wyrażał żal, że został oddalony z Watykanu i nominowany na nuncjusza apostolskiego w Stanach Zjednoczonych. W drugim, adresowanym do kard. Bertonego i opublikowanym przez włoski dziennik „Il fatto quotidiano”, abp. Viganò oskarżał dygnitarzy kościelnych o malwersacje finansów i dóbr watykańskich: kradzieże w willach za zgodą dyrektora Muzeów Watykańskich, fałszywe faktury na Uniwersytecie Laterańskim, oszustwa finansowe w „L’Osservatore Romano”, nierozsądne inwestycje przynoszące straty, udział niektórych kardynałów w spółkach zewnętrznych pracujących dla Watykanu i winnych mu pieniądze, a nawet zbyt kosztowne szopki bożonarodzeniowe na placu
św. Piotra... Chodzi o skandale, przy których informacja o wpisaniu Stolicy Apostolskiej na listę International narcotics control strategy blednie.
Afera jest już znana pod nazwą Vatileaks. Według Nuzziego Benedykt XVI pod presją kard. Bertonego usunął ze stanowiska abp. Vigana domagającego się przejrzystości w zarządzaniu Państwem Watykańskim i oddalił go z Rzymu.
Watykan zareagował, wytaczając stacji proces o zniesławienie, a w komunikacie prasowym o. Lombardi mówił o bezpodstawnych oskarżeniach.
Choć Watykan oficjalnie zaprzecza ustami kard. Giovanniego Lajola, że panuje w nim „ciężki klimat”, wiadomo, że nie jest dobrze. „Maryjo, daj nam odwagę, byśmy powiedzieli nie korupcji, nieuczciwemu wzbogacaniu się i egoizmowi”, modlił się papież w dzień Niepokalanego Poczęcia w 2006 r.


Tajemniczy IOR

IOR to prywatny bank z siedzibą na terenie Państwa Miasta Watykan, założony w 1942 r. przez Piusa XII i często mylony z centralnym bankiem Watykanu – Administracją Majątku Stolicy Apostolskiej, czyli A.P.S.A. Finanse Stolicy Apostolskiej zarządzane przez A.P.S.A. są przejrzyste i dostępne publicznie, zwłaszcza że nie są to aż tak wysokie sumy. Mniej przejrzysty jest IOR, od lat uwikłany w skandale finansowe.
Instytut Dzieł Religijnych ma tylko jedno okienko i nie jest powiązany ze światowym systemem bankowym – do tej pory nie obowiązywały go stosowane na świecie normy przeciwko praniu brudnych pieniędzy. W 2008 r. majątek IOR szacowano na 5 mld euro. Bank ma otwartych ok. 44 tys. kont i oferuje oprocentowanie od 4% do 12% rocznie, a pieniądze nie są opodatkowane. Konto może być otwierane w euro lub w innej walucie. Klienci są identyfikowani poprzez zakodowany numer, a więc ich tożsamość jest chroniona. Po dokonaniu operacji nie wydaje się żadnych potwierdzeń ani dokumentów, nie ma kart kredytowych ani czeków. Wszystko odbywa się za pomocą przelewów. Do tej pory z IOR wychodziły przelewy do innych banków na świecie na bardzo duże sumy, bez podania nadawcy ani pochodzenia pieniędzy. Był to więc raj fiskalny, solidny jak banki szwajcarskie czy te na Bahamach. Ale tu nie trzeba było przemierzać kilometrów i ryzykować kontroli granicznej. Z terytorium Włoch do Watykanu można było wejść, wnosząc pieniądze w walizce.


Komitet Moneyval

Powstał w 1997 r. W jego ramach opracowano mechanizm oceny systemów przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, którym objęto 28 państw Europy Środkowej i Wschodniej. Komitet ustala, jakie metody i środki są stosowane w walce z finansowaniem terroryzmu. Na podstawie tych danych powstaje raport, który ocenia system prawny z zakresu walki z finansowaniem terroryzmu, uwzględniając 40 Zaleceń Grupy Specjalnej ds. Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy (FATF) i 9 Specjalnych Zaleceń dotyczących Finansowania Terroryzmu.


Trupy w szafie

Watykan chowa trupy w szafie, o których się nie zapomina: krach banku włosko-amerykańskiego bankiera Michele Sindona i jego podejrzana śmierć, krach Banku Ambrosiano i tajemnicze morderstwo Roberta Calviego (zwanego bankierem Boga), konszachty z mafią, finansowanie prawicowych ruchów rewolucyjnych podczas zimnej wojny, pranie brudnych pieniędzy niewiadomego pochodzenia oraz łapówek włoskich polityków (afera Enimont), ostatnie skandale z włoskimi biznesmenami, którzy dziś siedzą w więzieniu.
Jeżeli podejrzana działalność abp. Marcinkusa mogłaby jeszcze znaleźć pewne usprawiedliwienie, że w walce z komunizmem cel uświęcał środki, to afery finansowe ujawnione po śmierci Jana Pawła II świadczą o tym, że Stolica Apostolska przez dziesięciolecia była pralnią pieniędzy.
Już w 1973 r. prezes banku watykańskiego był przesłuchiwany w sprawie prania pieniędzy i fałszywych obligacji przez Williama Lyncha, szefa Organised Crime and Racketeering – sekcji Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych. Afera znana jako Vatican Connection łączyła mafię nowojorską i Watykan, ale amerykański dygnitarz Stolicy Apostolskiej został uniewinniony z braku dowodów.

Agnieszka Zakrzewicz z Rzymu

Korespondencja dla Tygodnika Przegląd

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/watykan-na-liscie-usa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz