Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą księża pedofile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą księża pedofile. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 listopada 2019

PAPIEŻ PODPISAŁ DOKUMENTY WPROWADZAJĄCE OBOWIĄZEK ZGŁASZANIA NADUŻYĆ SEKSUALNYCH W KOŚCIELE - Krytyka Polityczna



List papieski z 9 maja 2019 r. „Wy jesteście światłem świata” jest prawdziwą rewolucją. Watykan staje się modelem, na którym powinny się wzorować prawnie wszystkie Kościoły narodowe.
Po historycznym szczycie dotyczącym ochrony małoletnich w Kościele (21–24 lutego 2019 r.) przyszła pora na dalsze kroki papieża Franciszka. Papież ogłosił 26 marca br. trzy dokumenty: list apostolski w formie motu proprio (tzn. list papieski w formie dekretu wydany z woli papieża) W sprawie ochrony dzieci i osób bezradnych, ustawę CCXCVII W sprawie ochrony dzieci i osób bezradnych oraz wytyczne W sprawie ochrony dzieci i osób bezradnych, obowiązujące na terenie Stolicy Apostolskiej i w kurii rzymskiej.
Czytaj dalej... w

Prokurator grzechów ciężkich - Newsweek 14.06.2019


Wśród jednych budzi postrach, wśród innych nadzieję. Czy wizyta arcybiskupa Charlesa Scicluny zapoczątkuje zmiany w polskim Kościele?



Przez długie lata był prokuratorem byłego Świętego Oficjum. Zajmował się tzw. delicta gravoria – przestępstwami, które Watykan uważa za najcięższe: przeciwko Eucharystii, świętości sakramentów oraz szóstemu przykazaniu „Nie cudzołóż!”. Do tych ostatnich zalicza się również pedofilię.

Przeczytaj tekst w Newsweeku

środa, 27 lutego 2019

Ważne posunięcie papieża - Szczyt o ochronie nieletnich w Kościele




"Proszę was, proszę, o współpracę z wymiarem sprawiedliwości, o szczególną troskę o ofiary, aby to, co Papież robi w Chile, było powtarzane jako wzór w innych krajach świata. Każdego dnia widzimy  tylko wierzchołek lodowej góry. Pomimo, że Kościół mówi, że wszystko się skończyło, nadal pojawiają się nowe sprawy. Dlaczego? Dlatego, że w obliczu raka nie wystarczy tylko wyciąć guz. Potrzebne jest leczenie: chemioterapia i radioterapia, wiele zabiegów". Tymi słowami pierwsza z pięciu ofiar - mężczyzna pochodzący z Chile, zwracał się do 190 przedstawicieli episkopatów, którzy przybyli do Watykanu z całego świata na historyczny szczyt dotyczący ochrony nieletnich, który odbył się w dniach 21-24 lutego 2019 r.

Pięć świadectw wybranych i przygotowanych przez watykańskie biuro prasowe zostało przedstawionych w postaci krótkiego filmu, tuż po modlitwie otwierającej watykańskie obrady. Drugie z nich, młodej afrykańskiej kobiety, było naprawdę wstrząsające: "Od 15 roku życia, przez trzynaście lat, miałam stosunki seksualne z księdzem. Zaszłam w ciążę trzy razy i musiałam usunąć trzy razy, ponieważ on nie chciał używać prezerwatyw ani stosować innych metod antykoncepcyjnych. Na początku ufałem mu tak bardzo, że nie wiedziałem, iż może mnie znieważyć. Bałem się go, a gdy odmawiałem seksu, bił mnie. Byłem całkowicie zależna ekonomicznie od niego, znosiłam wszystkie upokorzenia, które mi zadawał. Mieliśmy relacje zarówno w moim domu, we wsi, jak i w diecezjalnym ośrodku. Nie miałem prawa mieć "chłopaków"; kiedy tylko miałem jakiegoś i on się o tym dowiedział, bił mnie. Dawał mi wszystko, co chciałem, kiedy zgadzałam się na seks; w przeciwnym razie zniewalał mnie”. Trzecie świadectwo złożył 53-letni włoski zakonnik, który obchodzi 25-lecie święceń kapłańskich. „Jako ministrant poszedłem do księdza uczyć się czytać Pismo Święte. On dotykał moich intymnych części. Spędziłem noc w jego łóżku. To mnie głęboko zraniło. Inną rzeczą, która mnie skrzywdziła, była reakcja biskupa, któremu po latach, jako dorosły, opowiadałem o tym incydencie, wraz z moim prowincjałem. Zakonnik napisał list do księdza, który go wykorzystywał i poinformował o fakcie  biskupa, a po braku reakcji - także nuncjusza. Nuncjusz okazał zrozumienie, natomiast biskup zaatakował go bezwzględnie.
Czwarty świadek, Amerykanin mówił o tym, że wciąż czuje ból w relacjach z rodziną i otoczeniem, gdyż stał się ofiarą księdza, który zdobył ich całkowite zaufanie. Możliwość ujawnienia tego w rozmowach z rodziną i przyjaciółmi oraz możliwość mówienia o tym wreszcie otwarcie pozwoliła mu odnaleźć nadzieję i uleczyć się.
Ostatnie świadectwo złożyła osoba z Azji wykorzystywana przez zakonnika: „Byłem nękany seksualnie przez długi czas, ponad sto razy. Te molestowania seksualne spowodowały u mnie traumę na całe życie i trudności w relacjach z ludźmi”. Ofiara wskazała na zmowę milczenia wewnątrz Kościoła, gdyż ilekroć zwracała się o pomoc do przełożonych, oni kryli sprawę i oprawców regularnie, gdyż łączyła ich przyjaźń. Świadek z Azji mówił: „Jeśli chcecie uratować Kościół trzeba wskazać sprawców z imienia i nazwiska. Nie możemy pozwolić, by wygrało kumoterstwo, ponieważ zniszczy to całe pokolenie dzieci. Jak mówił Jezus, musimy być czyści jak dzieci, a nie być oprawcami dzieci”.

Biskupi wreszcie wysłuchali ofiar

Przedstawienie tych pięciu świadectw pochodzących z pięciu kontynentów było ważnym, strategicznym posunięciem ze strony papieża Franciszka i jego współpracowników, którzy zorganizowali watykański szczyt dotyczący pedofilii. Wielu z biskupów przybyłych na szczyt do Watykanu do tej pory nie chciało spotykać się z ofiarami i ich słuchać lub zrobili to na wyraźną prośbę papieża w ostatnich miesiącach. Historie ofiar przez dziesięciolecia były ukrywane jako wstyd, później można było je czytać w książkach i pisały o nich media. W ostatnich latach ofiary, które nabrały odwagi protestowały przed Watykanem. Jednak te głosy skrzywdzonych i upokorzonych, które rozbrzmiały w końcu w samym sercu Watykanu były rozdzierająco bolesne.
Jak stwierdził prałat Charles Scicluna – arcybiskup maltański i sekretarz pomocniczy Kongregacji Nauki Wiary był to akcent bardzo silny i emocjonalny, bo słuchanie głosu ofiar pedofilii jest jak dotykanie ran Chrystusa. Ojciec Hans Zollner - niemiecki jezuita, przewodniczący Centrum ochrony dziecka  przy Uniwersytecie Gregoriańskim oraz członek Papieskiej Komisji ds. Ochrony Niepełnoletnich - podkreślał, że zeznania pięciu ofiar z pięciu kontynentów świadczą najlepiej o tym, że wykorzystywanie seksualne nieletnich to nie problem tylko w Zachodniej Europie czy w USA, ale dotyczy całego Kościoła i jest globalny. Natomiast arcybiskup Chicago kardynał Blase Cupich, jeszcze przed szczytem zwrócił uwagę na fakt, że  Papież Franciszek aby zapewnić ochronę dzieci przed seksualnymi nadużyciami duchowieństwa na całym świecie szuka "pełnego uczestnictwa Kościoła globalnego ".
Choć wybrano tylko pięć świadectw przedstawionych w krótkim filmie, zawierały one ból wszystkich ofiar i wybrzmiewało w nich wiele wspólnych elementów: odrzucenie, izolacja, poczucie krzywdy, podwójny gwałt – zarówno fizyczny jak i moralny spowodowany przez tuszowanie przestępstw w łonie Kościoła, niezabliźnione rany, konsekwencje społeczne i rodzinne, trudności emocjonalne i życiowe, z którymi będą się borykać do końca życia, a także wdzięczność za to, że ktoś im wreszcie dał głos i wysłuchał ich.
Zamknięcie przedstawicieli episkopatów z całego świata w Auli Synodu w Watykanie i skłonienie ich do wysłuchania świadectw ofiar – zarówno mężczyzn, jak i kobiet, z pięciu kontynentów, a także praca w duchu kolegialnym nad znalezieniem wspólnej, jednolitej i „globalnej” drogi rozwiązania problemu ochrony nieletnich w Kościele, wytrąciła broń z rąk wrogów Franciszka, utrzymujących, że pedofilia to problem, który zrodził się w Watykanie i za który Watykan – a więc i papież w pierwszej osobie odpowiada.

Agnieszka Zakrzewicz z Rzymu

piątek, 15 lutego 2019

165. Czy zapowiadana książka Federica Martela „Sodoma” to cykająca bomba? Jak twierdzi jej autor - 8 z 10 księży w Watykanie to geje.


Czy zapowiadana książka Federica Martela „Sodoma” to cykająca bomba? Jak twierdzi jej autor - 8 z 10 księży w Watykanie to geje. Martel spędził prawie cztery lata na rozmowach z mieszkańcami Państwa Watykańskiego (a jak wiadomo, to w większości mężczyźni), skupiając się na "korupcji i hipokryzji w jego sercu". Z zebranych materiałów powstała książka, która ma stać się międzynarodowym bestsellerem. We Włoszech jej premiera jest zapowiedziana na 21 lutego br.. Operacja wydawnicza ma miejsce w przeddzień watykańskiego szczytu dotyczącego pedofilii w Kościele katolickim. 

Jak wiadomo już z przecieków, które dostarczono do mediów Federic Martela przeprowadził blisko 1500 wywiadów z kardynałami, biskupami, szwajcarskimi gwardzistami, dyplomatami, księżmi i urzędnikami watykańskimi. Wiele osób zostało wymienionych w książce z imienia i nazwiska, inne wypowiedziały się anonimowo. Zdaniem autora „Sodomy” to właśnie ci najbardziej homofobiczni i mizoginiczni duchowni prowadzą podwójne życie - grzmią z ambony przeciwko gejom, aborcji, zepsuciu moralnemu i wszelkim grzesznikom, a w zaciszu swoich luksusowych komnat dopuszczają się sodomii. Według Martela przykładem tej podwójnej moralności miałby być zmarły biskup kolumbijski Alfonso Lopeza Truillo, który przez lata potępiał homoseksualizm i antykoncepcję, a sam rzekomo korzystał z usług męskich prostytutek.
Jak to się mówi - poczytamy, zobaczymy...

W książce Martela jednym z ważnych wątków jest to, że jakoby Watykan zdominowany przez gejów dzieli się na dwa obozy: w jednym siedzą geje otwarci, którzy akceptują swój homoseksualizm i mają partnerów, z którymi żyją w mniej lub bardziej jawnych związkach; w drugim obozie koczują natomiast kryptogeje nieakceptujący swojej orientacji i przez to homofobiczni.

Temat nie jest nowy - a raczej stary jak Sodoma i Gomora. Od lat mówi się o „lobby homoseksualnym”, które rządzi Watykanem. Do tej pory nikomu jednak nie udało się zebrać na to namacalnych dowodów.
Czy książka Federica Martela ich dostarczy? Poczytamy, zobaczymy...

Jak na razie papież Franciszek zignorował temat. Ma ważniejsze rzeczy na głowie: w dniach 21-24 lutego w Watykanie odbędzie się szczyt z udziałem przewodniczących episkopatów z całego świata na temat pedofilii.


Agnieszka Zakrzewicz z Rzymu


sobota, 3 października 2015

153. Czy celibat szkodzi?


Richard Sipe
Czy celibat szkodzi? 

A.W. Richard Sipe – profesor uznawany za światowego specjalistę od spraw seksualności i zdrowia psychicznego duchownych rzymskokatolickich; od lat prowadzi badania dotyczące celibatu. Jak sam to określa, przez osiemnaście lat służył Kościołowi jako benedyktyński mnich i kapłan, szkolony specjalnie do zajmowania się problemami psychicznymi księży i występującymi u nich zaburzeniami. Wyniki prowadzonych badań opublikował w książce Sex, Priests, and Power: Anatomy of a Crisis (Seks, księża i władza: anatomia kryzysu). Zrezygnował z kapłaństwa i w 1970 roku ożenił się z Marianne, z którą ma syna. Praktykuje psychoterapię, prowadzi wykłady w szkołach medycznych i w instytucjach. Występował jako konsultant lub biegły w kilkudziesięciu procesach karnych i cywilnych, wytoczonych przez ofiary nadużyć seksualnych w Kościele katolickim. Oprócz licznych książek oraz artykułów, które napisał, brał udział w dwunastu filmach dokumentalnych, emitowanych w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji, na temat celibatu i seksualności księży. 


Pańskie życie można określić jako dość niezwykłe. Był Pan benedyktyńskim mnichem i księdzem przez osiemnaście lat. służył Pan Kościołowi i pomagał w rozwiązywaniu problemów seksualnych księży. W pewnym momencie powiedział Pan „stop”, przestał być duchownym i ożenił się. Co skłoniło Pana do tak wielkich życiowych zmian? 

Nie ukrywam niczego w swoim życiorysie – jest kompletny i zawsze aktualny na mojej stronie internetowej. Uczyłem
się w katolickich instytucjach w Stanach Zjednoczonych i w Rzymie, a nauczałem przez wiele lat w benedyktyńskich, jezuickich i papieskich seminariach. Moja nauka i badania były skupione na problemach związanych ze zdrowiem psychicznym oraz stresem księży katolickich. W toku edukacji, pracy i badań odkryłem, że kapłaństwo nie jest moim powołaniem. Owszem, miałem służyć, ale w inny sposób, a mianowicie nauczałem, doradzałem oraz pisałem, by pomóc księżom żyć uczciwie i kochać własne życie. 
 
W latach 1988–2006 był Pan – w stanach Zjednoczonych i w Kanadzie – konsultantem w dwustu pięćdziesięciu sprawach sądowych dotyczących molestowania dzieci przez księży. Dlaczego zdecydował się Pan pomóc ofiarom nadużyć seksualnych i pedofilii klerykalnej? 

Ofiary duchownych oraz ich prawnicy zwrócili się do mnie o pomoc. W związku z tym, że badałem zarówno okoliczności dotyczące zachowania sprawców, jak i zjawisko tuszowania skandali oraz zaprzeczania ze strony biskupów i ich przełożonych w obliczu oczywistych faktów, czułem się moralnie i duchowo zobowiązany do tego, żeby w końcu być świadkiem chwili, w której prawda zostanie ujawniona, ofiary zyskają zadośćuczynienie, a dzieci i osoby nieletnie narażone na molestowanie będą chronione przed zepsuciem panującym w Kościele. 

Co to jest pedofilia? 

Pedofilia to techniczny termin psychiatryczny, wskazujący, że dana osoba czuje pociąg seksualny do chłopca lub dziewczynki. Jest to zazwyczaj dziecko w wieku od jedenastu do czternastu lat, w okresie przed pierwszym cyklem mie- sięcznym w przypadku dziewczynek, a przed pierwszą ejakulacją w przypadku chłopców. Aktywność seksualna osoby
dorosłej z nastoletnim chłopcem bądź nastoletnią dziewczynką jest diagnozowana jako efebofilia. 
 
Jakie są przyczyny wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży? Jaki odsetek księży to pedofile? 

Księża rzymskokatoliccy w Stanach Zjednoczonych, Irlandii i być może na całym świecie są niedojrzali, nie do końca rozwinięci pod względem psychoseksualnym. Jest to smutny stan rzeczy, który nadal trwa. Zostało oszacowane, że około 2 procent amerykańskich księży i biskupów odbyło stosunek z dziećmi w wieku przedpokwitaniowym, a 4 procent z nastolatkami (głównie płci męskiej). Jest to długoterminowy proceder (1). W wielu diecezjach i domach zakonnych odsetek tego typu aktywności seksualnej jest bliski 10 procent. Jedno z badań przeprowadzonych w Hiszpanii wykazało, że w kontakty seksualne z nieletnimi zaangażowało się 25 procent duchownych. Równie wysoki jest ten odsetek wśród duchownych irlandzkich.
Wszędzie w Kościele problemy seksualne duchowieństwa wynikają z winy systemu. Katolicki kler żyje w społecznościach monoseksualnych i jest wspierany przez system homospołeczny, w którym wszystkie elementy władzy zarezerwowane są wyłącznie dla mężczyzn. Patyna świętości i altruizmu
okrywająca instytucję Kościoła rzymskokatolickiego maskuje klerykalną kulturę, którą cechuje nadmierny narcyzm. Ów system dąży do nagradzania mężczyzn reprezentujących mentalność okresu dojrzewania, którzy są narcystyczni w swojej naturze. Wykorzystują oni narcyzm w służbie swojego altruizmu (dla swej własnej chwały), a sam system zachęca do „nabytego sytuacyjnego narcyzmu”, do jego aprobowania i potęgowania w kulturze Kościoła. 

Czy problem pedofilii jest obecny tylko w Kościele rzymskokatolickim, czy występuje także w innych Kościołach i religiach? 

Wykorzystywanie seksualne nieletnich jest powszechnym zachowaniem we wszystkich Kościołach i we wszystkich środowiskach społecznych. Jednak w przypadku duchowieństwa katolickiego obrządku łacińskiego unikatowe jest wymaganie, aby kapłani wyznawali oraz stosowali doskonałą i wieczystą wstrzemięźliwość, a zatem celibat.
Jest to warunek wprowadzenia do katolickiej instytucji kościelnej, a także przetrwania w niej, a polega na wyrzeczeniu się do pewnego stopnia samego siebie lub całkowitym podporządkowaniu się męskiej władzy regulowanej przez rzekomą abstynencję grupy, w której jest wymagana oraz ceniona zgodność chęci i woli. Dla duchownych Kościół jest „instytucją totalną”, nadającą alternatywną tożsamość i zapewniającą bezpieczeństwo w zamian za osobistą ofiarę, nawet w formie wyrzeczenia się seksu. Kandydaci zanurzają się stopniowo w atmosferę i funkcję grupy, która „posiada wszystkie właściwe odpowiedzi” i jest potężniejsza oraz ważniejsza niż jakikolwiek inny podmiot. Wraz z wejściem jednostki w system kościelny oczekuje się od niej – a nawet wręcz wymaga – rozwoju. Posłuszeństwo (nawet ślepe), które wiąże daną osobę z władzą, jest ostatecznym sprawdzianem lojalności i dowodem na to, że dana jednostka może
przywdziać instytucjonalną tożsamość. Nie ma zbyt wielkiej różnicy między jednostką a instytucją, zatem czyjaś wartość jest określana przez jak najdoskonalsze utożsamianie się z władzą, prestiżem i statusem Kościoła.
Takie podejście do seksualności często prowadzi do podwójnego życia, w którym biskup czy kapłan publicznie zachowuje należyty stosunek do swoich kościelnych obowiązków, wiodąc jednocześnie prywatne życie seksualne. Czasami dzieje się to za zgodą kobiety czy mężczyzny, z którymi współżyje – jednak część duchownych nie potrafi nawiązać dorosłych relacji, „zakochuje się” w nieletnich i wykorzystuje ich, wyrządzając im ogromną krzywdę oraz popełniając przestępstwo. Księża, którzy angażują się w kontakty seksualne z nieletnimi, często otrzymują przyzwolenie na takie zachowanie oraz rozgrzeszenie ze strony przełożonych, gdyż ci często są lub byli aktywni seksualnie i robili podobne rzeczy. Nie czują się oni władni, by karcić duchownych popełniających takie same czyny, i mają tendencję do tuszowania ich zachowań, nawet gdy są one przestępstwem. 

Pańskie badania nad seksualnością duchownych w Kościele katolickim zostały opublikowane w słynnym dziele Sex, Priests, and Power: Anatomy of a Crisis (2). Jak wielu księży Pana zdaniem przestrzega celibatu? Jak wielu ma kontakty seksualne z kobietami? Ilu jest homoseksualistów wśród księży? 

Dane przedstawione w tej książce zostały zgromadzone podczas dwudziestopięcioletnich (1960–1985) badań nad przystosowaniem się do celibatu oraz nad zachowaniami seksualnymi księży katolickich w Stanach Zjednoczonych. Mogę oszacować, iż w tym czasie nie więcej niż 50 procent
duchowieństwa przestrzegało celibatu. Kiedy w 1993 roku badania te zostały zaprezentowane kardynałowi José Sanchezowi, ówczesnemu prefektowi Kongregacji do spraw Duchowieństwa, powiedział on: „Nie mam wątpliwości co do autentyczności tych danych”. Moje badania zostały opublikowane po raz pierwszy w 1990 roku pod tytułem A Secret World: Sexuality and the Search for Celibacy (Tajemniczy świat: seksualność i poszukiwanie celibatu). Naturalnie nie możemy znać dokładnych danych, ponieważ aktywność seksualna księży jest zmienna. Nadal prowadzonych jest wiele badań wśród kleru i możemy spokojnie oszacować, że 25–30 procent księży oraz biskupów angażuje się w relacje seksualne z kobietami. Najlepiej poinformowani specjaliści w Stanach Zjednoczonych szacują obecnie, że przynajmniej 40–50 procent duchownych jest orientacji homoseksualnej i co najmniej połowa z nich jest aktywna seksualnie. 

Dlaczego Kościół katolicki nie chce zmienić swojego sta- nowiska wobec homoseksualizmu? 

Nauczanie Kościoła na temat seksualności człowieka jest po prostu błędne. Jest ono tak samo fałszywe jak dawna wiara w to, że Słońce krąży wokół Ziemi. Stanowisko Kościoła ignoruje naukowe, psychologiczne oraz społeczno-duchowe realia seksu samego w sobie i związków międzyludzkich.
Homoseksualność jest orientacją seksualną, daną ludziom od Boga podobnie jak heteroseksualność. Kościół stoi na stanowisku, że homoseksualizm jest zaburzeniem jak masturbacja i złem jak antykoncepcja. To zwykła nieprawda.
Obecne oficjalne nauczanie Kościoła przewiduje, iż mężczyźni o orientacji homoseksualnej nie mogą być przyjmowani do seminariów ani wyświęcani. Takie postanowienie Benedykta XVI wprowadzono w 2005 roku. Według mnie to hipokryzja, a jest ona największym religijnym grzechem. Wielu świętych było orientacji homoseksualnej, a wielu dobrych księży
to geje żyjący w celibacie. Chociaż homoseksualizm wśród duchownych oraz ogólnej populacji jest zagadnieniem skomplikowanym, należy się z nim zmierzyć. Dla poważnych chrześcijan powinien być to przedmiot koniecznej dyskusji. 
 
Niektórzy nadal uważają, że homoseksualizm jest chorobą albo perwersją. Czym jest homoseksualizm? 

Homoseksualizm nie jest ani chorobą, ani perwersją. Jest to orientacja seksualna, którą cechuje pociąg i miłość do osoby tej samej płci. Homoseksualiści mogą zachowywać się perwersyjnie i być tak samo chorzy jak heteroseksualiści. 

Dlaczego Kościół rzymskokatolicki wyklucza kobiety z kapłaństwa? 

Wykluczenie kobiet z kapłaństwa jest oparte na złym kulturowym nawyku degradacji kobiet i trzymania ich z dala od władzy, a także odmawiania im równouprawnienia. To stanowisko Kościoła ma długą historię i trzeba się z nim zmierzyć tak, jak zostało to uczynione w przypadku niewolnictwa. Nie ma żadnych poważnych teologicznych powodów, aby kobiety wykluczano z duszpasterstwa. 

Czy celibat jest powodem perwersji i nadużyć seksualnych oraz przyczyną pedofilii klerykalnej, jak twierdzą niektórzy? Czy sądzi Pan, że celibat w Kościele rzymskokatolickim powinien być zniesiony?

Obowiązkowy celibat jest nie do utrzymania. Niektórzy uczeni twierdzą, że celibat to perwersja sama w sobie i pogwałcenie pierwotnego polecenia wydanego Adamowi przez Boga: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” (Rdz 1,28). Zgadzam się, że obowiązkowy celibat wymagany przy święceniach powinien stać się fakultatywny. Nie zgadzam się z opinią, że religijny celibat jest perwersją ani że celibat z wyboru i przestrzegany jest przyczyną perwersji. Jest to charyzmat,
dar, i nie może być wymuszony czy też zapisany w aktach prawnych. Próba dokonania tego jest zboczeniem. Dlatego też w przypadku większości księży nigdy nie działało to dobrze i nie zostało uwieńczone sukcesem, lecz spowodowało wiele bólu i wyniszczenia.

Dlaczego Kościół jest tak skupiony na kontroli moralności seksualnej? 

We wczesnych czasach Kościoła istniała konieczność narzucenia dyscypliny, kontroli organizacji oraz dóbr materialnych tego początkującego podmiotu społecznego i duchowego. żądanie przestrzegania celibatu – który miał być przejawem prawdziwego i głębokiego szacunku dla duchowości – przez ludzi, którzy porzucili wszystko, aby naśladować Jezusa (jak mnisi na pustyni), zostało wykorzystane do kontrolowania jednostki. Działo się tak jak w przypowieści z Ewangelii, gdzie chwasty i pszenica rosły razem – należało więc oddzielić ziarno od plew, a pszenicę od chwastów. Celibat przyniósł mieszane rezultaty dla życia Kościoła. Jednakże prawdziwy problem kontroli jakiejś organizacji tkwi we władzy – a w Kościele koncentracja pieniędzy i potęgi jest stałym źródłem zepsucia. 

Na I Narodowej Konferencji Ofiar (oraz Ocalonych) Nadużyć seksualnych Duchownych Rzymskokatolickich, która odbyła się w Chicago w 1992 roku, powiedział Pan: „Teraz jest widoczny dopiero wierzchołek góry lodowej. Kiedy zostanie opowiedziana cała historia wykorzystywania seksualnego przez księży żyjących w domniemanym celibacie, trop zaprowadzi na najwyższe piętra Watykanu” (3). Kto Pana zdaniem jest
odpowiedzialny za skandal pedofilii w Kościele rzymskokatolickim? 

Zepsucie w Kościele przechodzi z góry na dół. Wielu świętych tak twierdziło. Gdziekolwiek ma miejsce seksualne wykorzystywanie nieletnich – na dowolnym lub na najniższym szczeblu drabiny kościelnej – faktem jest, że na jej szczycie, u władzy, są mężczyźni aktywni seksualnie, którzy chcą to ukryć i tolerują takie same zachowania u innych. Gdyby celibat był prawdziwy i powszechnie praktykowany, zwłaszcza na najwyższych szczeblach Kościoła, nie byłoby w tej instytucji miejsca dla osób wykorzystujących nieletnich. 

Opuścił Pan Kościół i wraz z ofiarami nadużyć seksualnych przeszedł ich gehennę. Czy pomimo to nadal jest Pan osobą wierzącą? 

Jezus Chrystus jest fundamentem i podwaliną moje- go życia. Wierzę w jego słowa dotyczące tego, kim i czym jest. Są dwa filary mojej teologii i pracy: sentencja Tomasza z Akwinu „Łaska budowana jest na naturze” oraz wiara świę- tego Ireneusza w to, że „chwałą Boga jest żyjący człowiek”. 


1 Według danych przedstawionych przez watykańskiego promotora sprawiedliwości, księdza Charlesa Sciclunę, w wywiadzie opublikowa- nym przez portal Stolicy Apostolskiej: w latach 2001–2010 do Kongre- gacji Nauki Wiary zostały zgłoszone trzy tysiące przypadków nadużyć seksualnych z ostatnich pięćdziesięciu lat. 60 procent przypadków to efebofilia, która jest wynikiem pociągu seksualnego do młodzieży tej sa- mej płci, a 30 procent dotyczy heteroseksualnego współżycia z nieletnimi dziewczynami. Zdaniem Scicluny tylko mniejszość, czyli 10 procent, to akty „prawdziwej pedofilii, która jest określona przez pociąg seksualny do dzieci przed okresem dojrzewania”. Tak więc w ciągu dziewięciu lat zgłoszono tylko trzysta przypadków prawdziwych księży pedofilów. 

2 A.W. Richard Sipe, Sex, Priests, and Power: Anatomy of a Crisis, Brunner-Routledge, New York 1995. 

3 First National Conference for Victims & Survivors of Roman Ca- tholic Clergy Abuse held in Chicago, październik 1992.

-------------------------------------------------------------------------------------
 
 

Z książki Agnieszki Zakrzewicz "Głosy spoza chóru. Rozmowy o Kościele, papieżach, homoseksualizmie, pedofilii i skandalach" wydanej przez Czarną Owcę w 2013 r.

 "Głosy spoza chóru" to zbiór rozmów poświęconych najnowszej historii Kościoła i zadedykowanych ofiarom milczenia. Homoseksualizm i pedofilia, afery finansowe banku watykańskiego, Vatileaks, przyczyny dymisji Josepha Ratzingera, epoka postwojtyłowa, pięćdziesięciolecie Soboru Watykańskiego II, Ameryka Łacińska, a w szczególności Argentyna i rola Kościoła w ukrywaniu zbrodni junty wojskowej w latach 1976-1983. Na te tematy wypowiadają się znani watykaniści, dziennikarze, pisarze, historycy, filozofowie, prawnicy, a przede wszystkim ofiary lub ich bliscy (Carmelo Abbate, Anonim, A.W. Richard Sipe, Rossend Domènech, Paddy Agnew, Bernie McDaid, Sue Cox, Francesco Zanardi, Stowarzyszenie Niesłyszących „Antonio Provolo“, Roberto Mirabile, Nino Marazzita,
Sandro Magister, John L. Allen Jr., Giacomo Galeazzi,
Giovanni Avena, Giovanni Franzoni, Vittorio Bellavite,
Maurizio Campisi, Julio Algañaraz, María Josefina Cerutti,
Marco Politi, Gianluigi Nuzzi, Paolo Flores d’Arcais, Ignazio Ingrao, Claudio Rendina).

Kiedy Agnieszka Zakrzewicz przeprowadzała te rozmowy, nie wiedziała jeszcze ani o abdykacji Benedykta XVI, ani o wyborze kardynała Jorge Maria Bergoglia na papieża, jej książka "przepowiada" jednak właśnie te fakty. To autorka "Głosów spoza chóru" wytypowała trafnie właściwego "papabile". 


niedziela, 30 sierpnia 2015

149. Józef Wesołowski – czyli jak niesprawiedliwości stało się zadość


„Sprawa abp Wesołowskiego to test dla Franciszka” – komentowali włoscy watykaniści gdy Bergoglio wstąpił na tron papieski i rozpoczął pierwsze reformy.
Śmierć byłego nuncjusza oskarżonego o pedofilię zamyka definitywnie proces, który mu wytoczono w Watykanie, a tym samym kwestię zadośćuczynienia moralnego dla ofiar oraz współodpowiedzialności domniemanych wspólników wysokiego hierarchy.
To wielka porażka Franciszka.  W Watykanie wszystko wróciło do normy – znowu zamiata się pod dywan…

----------------------------------------------------------
 
Jak wynika z informacji oficjalnych podanych przez biuro prasowe Stolicy Apostolskiej – „W godzinach porannych (piątek 28 sierpnia 2015 r.) został znaleziony martwy w swoim miejscu zamieszkania w Watykanie, były nuncjusz apostolski prałat Józef Wesołowski”. Zwłoki odkryto w jego pokoju, przed telewizorem, w domu ojców spowiedników z bazyliki watykańskiej, gdzie przebywał w oczekiwaniu na proces. Pierwsze badania wskazywały, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych. W wyniku sekcji zwłok nakazanej przez watykańskiego Promotora Sprawiedliwości i przeprowadzonej niezwłocznie (w piątek po południu) - stwierdzono, że przyczyną śmierci był atak serca.
Uroczystości pogrzebowe Wesołowskiego zaplanowano w kaplicy Gubernatoratu Państwa Watykańskiego w poniedziałek po południu, pod przewodnictwem papieskiego jałmużnika abp Konrada Krajewskiego. Najprawdopodobniej we wtorek, jeżeli zostaną załatwione wszystkie formalności, ciało zostanie przewiezione do Polski. Nie podano miejsca pochówku.

Polski duchowny - który otrzymał święcenia kapłańskie z rąk kard. Karola Wojtyły w 1972 r. oraz sakrę biskupią w 2000, gdy Polak był już papieżem, a potem zrobił zawrotną karierę dyplomatyczną (był nuncjuszem apostolskim w latach 2000–2002 w Boliwii, w 2002–2008 w Kazachstanie, Tadżykistanie, Turkmenistanie i Uzbekistanie, w 2008–2013 na Dominikanie i jednocześnie delegatem papieskim w Portoryko i na Haiti) - miał być najwyższym byłym dostojnikiem Kościoła sądzonym za pedofilię i pierwszym, którego proces w tej sprawie miał toczyć się w Watykanie.

Ciążyło nad nim pięć oskarżeń: posiadanie pornografii dziecięcej; akty pedofilskie także przy współudziale swojego asystenta i kochanka, byłego diakona Francisco Javiera Occi Reyesa); paserstwo materiałów pedopornograficznych (w tym filmy ze scenami gwałtu); wyrządzenie poważnych szkód psychicznych i moralnych swoim ofiarom; postępowanie obrażające religię i moralność chrześcijańską wynikające z odwiedzenia stron pornograficznych.

Zamiast komentarza, przypomnimy tylko fakty dotyczące tej historii:

-       Wiadomość o tym, że nuncjusz apostolski na Dominikanie abp Józef Wesołowski został odwołany ze stanowiska w związku z oskarżeniami o pedofilię obiegła świat w pierwszych dniach września 2013 r. Informację podał portal Vatican Insider (04.09.2013). Potwierdził ją w końcu watykański rzecznik prasowy - ojciec Federico Lombardi, informując, że decyzję podjął papież Franciszek 21 sierpnia 2013 r. Jak napisał wtedy Vatican Insider - "Potwierdziło się tylko to, co było wiadomo już od dłuższego czasu: że nuncjusz papieski miał inklinacje “non sanctas”. Od kilku miesięcy również w Rzymie krążyły plotki co do skłonności alkoholowych prałata."

-       Już od roku dominikańska dziennikarka Nuria Piera, szefowa kanału informacyjnego NCDN, prowadziła dochodzenie w sprawie nuncjusza, który był widywany w nadbrzeżnej dzielnicy Zona Colonial, w pobliżu plaży Montesinos, miejsca uznawanego za punkt spotkań prostytuujących się nieletnich i ich klientów. Materiał pokazujący Wesołowskiego w stroju sportowym oraz zeznania jego ofiar (Wesołowski wykorzystywał seksualnie także chłopca cierpiącego na epilepsję w zamian za lekarstwa), zostały wyemitowane przez telewizję NCDC zaraz po odwołaniu dyplomaty papieskiego. Na początku nikt nie wierzył… Episkopat Dominikany złożył jednak oficjalne oświadczenie oraz przeprosiny dla ofiar, a prokuratura dominikańska rozpoczęła śledztwo i próbowała starać się o ekstradycję.

-       Jak ustaliła prasa dominikańska w lipcu 2013 r, arcybiskup Santo Domingo, kard. Nicolás de Jesús López Rodríguez, wysłał do Stolicy Apostolskiej dokumentację z konkretnymi oskarżeniami. Zawierała ona m.in. list diakona Francisco Javiera Occi Reyesa, aresztowanego przez dominikańską policję 2 lipca 2013 r. Reyes był kochankiem i wspólnikiem Wesołowskiego, który wysyłał go, aby „łowił” dla niego młodych i biednych chłopców. Sekretariat Stanu dopiero wtedy zajął się sprawą, poinformował papieża, a ten zdecydował o odwołaniu, stosując promulgowane przez siebie normy w Motu Proprio dotyczące papieskiej dyplomacji. Istnieją jednak przypuszczenia, że już Benedykt XVI był informowany o skłonnościach "non sanctas" swojego ambasadora. Mimo tego Wesołowski opuścił Dominikanę z honorami przysługującymi nuncjuszowi - na lotnisku oczekiwał w salonie VIP-ów, odleciał w pierwszej klasie. Kościół dominikański (który starał się o jego odwołanie) i Watykan, wiedząc dobrze, że duchowny jest pedofilem, pozwolił mu opuścić terytorium kraju, w którym dopuścił się przestępstw na nieletnich.

-       Po wyjeździe nuncjusza z Dominikany, Kanał 37 telewizji NCDN wyemitował reportaż dziennikarza Tony Pichardo, zatytułowany: “Poder y abuso tras la sotana” (Władza i nadużycia w sutannie), w którym były wójt Juncalito - Pedro Espinal, opowiedział o tym, jak wraz z ojcem Wojciechem Gilem i 15 chłopcami udali się do willi nuncjatury niedaleko Juan Dolio w San Pedro de Macorís (Boca Chica), w odwiedziny do abp. Wesołowskiego. Na Dominikanie w sposób naturalny łączono sprawę dwóch polskich duchownych oskarżonych o pedofilię i posiadanie materiałów pedopornograficznych. W Polsce byłemu michalicie stawiano zarzuty z art. 202 § 4a kk. Nie było jednak nigdy żadnej możliwości prawnej zbadania materiałów pedopornograficznych w posiadaniu Wesołowskiego. Polscy śledczy nie otrzymali dominikańskich dokumentów, które wysłano do Stolicy Apostolskiej, a która z kolei odmówiła przesłania ich do Polski. W grudniu 2014 r., z powodu braku pomocy prawnej z Watykanu, Prokuratura Okręgowa w Warszawie zawiesiła swoje śledztwo ws. Wesołowskiego.

-       Reakcja papieża Franciszka nie była aż tak błyskawiczna... Od odwołania Wesołowskiego z Dominikany (21 sierpnia 2013 r.) do jego aresztowania w Watykanie, we wrześniu 2014 r., upłynął ponad rok.
Aby coś drgnęło potrzebne były presje na specjalnej konferencji Komitetu ONZ ds. Praw Dziecka, gdzie był przesłuchiwany papieski przedstawiciel.
Stolica Apostolska rozpoczęła proces kanoniczny pierwszego stopnia przeciwko swojemu wysokiemu dostojnikowi, który doprowadził do orzeczenia o wydaleniu go ze stanu duchownego (27 czerwca 2014 r.). Wesołowski odwołał się w ostatnim momencie. W międzyczasie spacerował spokojnie ulicami Rzymu i mieszkał w tym samym hotelu dla hierarchów kościelnych, w którym zatrzymywał się Bergoglio, jeszcze jako kardynał. Jeździł nawet do Szwajcarii. Dopiero kiedy biskup pomocniczy Dominikany Victor Masalles spotkał go w Wiecznym Mieście i napisał o tym na Twitterze, pytając jak to możliwe? - papież zdecydował o przeniesieniu go do Opactwa Św. Pawła poza Murami - obszar ekstraterytorialny Watykanu. Były nuncjusz był kontrolowany, ale mógł spokojnie wychodzić. Gdyby jednak Interpol wydał list gończy - policja nie mogłaby go aresztować.

-       Po aresztowaniu (23 września 2014 r.), włoski dziennik Corriere della Sera jako pierwszy podał, że w komputerze nuncjatury należącym do Stolicy Apostolskiej znajdowało się ponad 130 tys. filmów wideo i 86 tys. fotografii o charakterze pedopornograficznym - "archiwum grozy" podzielone na cztery kategorie. Oprócz materiałów z nieletnimi chłopcami (których lubił nuncjusz), była również pedopornografia dziewczęca. Ślady po 45 tys. innych usuniętych dokumentach znajdowały się w jego osobistym komputerze. Papieski ambasador miał olbrzymie zdolności informatyczne jak na duchownego. Zaistniało niebezpodstawne podejrzenie, że należał do sieci pedofilskiej i miał wspólników. Włoska prasa informowała również, że dochodzenie w sprawie nuncjusza dotyczyć będzie jego podróży służbowych (min. do Frankfurtu w latach 2011-2013 oraz do Afryki, Indii, Kostaryki, Japonii, Szwajcarii i Danii). Wesołowski odwiedzał portale pedopornograficzne, które organizowały spotkania z nieletnimi za granicą. Ktoś o tym wszystkim wiedział i ktoś mu w tym pomagał. Ktoś go również chtonił…

-       Były nuncjusz papieski w dzień swojego aresztowania pojawił się w Watykanie z dokumentacją lekarską w ręku, dzięki czemu - nie został osadzony w celi, gdzie przebywał Paolo Gabriele, bohater skandalu Vatileaks, lecz - zastosowano wobec niego areszt domowy. Na proces przed trybunałem watykańskim oczekiwał więc w domu ojców spowiedników z Bazyliki Św. Piotra, wśród których jest siedmiu Polaków. Na podstawie niedyskrecji krążących później można przypuszczać, że na decyzję Franciszka o aresztowaniu obywatela Watykanu, miał wpływ fakt, że Wesołowski również podczas pobytu w Rzymie (w rezydencji, a później w papieskiej bazylice), zajmował się nadal „kolekcjonowaniem” pedopornografii i być może jej paserstwem.

-       Jak donosiła włoska prasa już 24 października 2014 r., Wesołowskiego widziano jak spokojnie przechadzał się po terenie Watykanu. Spotkało go wiele osób i nie ukrywało zdumienia. Watykańskie biuro prasowe nie wydało żadnego oświadczenia w tej sprawie – władze Stolicy Apostolskiej nie sprecyzowały, czy odwołano areszt domowy, czy upłynął jego termin lub inne wyroki albo rozporządzenia wpłynęły na złagodzenie aresztu.

-       Proces Wesołowskiego miał się rozpocząć już w grudniu ub.r. – ale ze względu na konieczność uzupełnienia materiału dowodowego, termin opóźniał się. W końcu pierwsza rozprawa została wyznaczona na 11 lipca 2015 r., przy udziale 4 sędziów, dwóch prokuratorów, obrońcy i 10 wybranych dziennikarzy. Trwała 6 minut. Oskarżony był nieobecny, bo jak przekazano w ostatniej chwili, trafił do szpitala na oddział intensywnej terapii. Proces odroczono bezterminowo po odczytaniu aktu oskarżenia. Już wtedy wielu obserwatorów watykańskich zaczęło powątpiewać czy kiedykolwiek do niego dojdzie…

-       Jak ustalił włoski dziennik Il Fatto Quotidiano – Wesołowski w piątek po południu (10 lipca 2015 r.), został przewieziony do szpitala Policlinico Gemelli. Był w stanie konfuzji na skutek zażycia leków i alkoholu, a w rezultacie zdiagnozowano mu banalny spadek ciśnienia. W pierwszym momencie spekulowano o próbie samobójczej – lekarze wykluczyli ją jednak. Wesołowski nie był nigdy na oddziale intensywnej terapii! – jak podał Watykan – nie był poddawany reanimacji, nie dano mu też nigdy tzw. „czerwonego kodu” na pogotowiu (pacjent wymagający pierwszeństwa). Po zaledwie trzech dniach pobytu w szpitalu, wrócił do miejsca swojej rezydencji w Watykanie. Papież Franciszek, który wtedy znajdował się na pielgrzymce w Ameryce Południowej, po powrocie był tym wszystkim bardzo zirytowany.

-       Obrońca Wesołowskiego – Antonello Blasi był zaskoczony jego zgonem. Mówił, że spotkał go kilka dni wcześniej, w dobrej formie i gotowego do współpracy z watykańskim wymiarem sprawiedliwości.

-        Śmierć z przyczyn naturalnych byłego wysokiego dostojnika papieskiego zamyka definitywnie sprawę. Dochodzenia prowadzone w Watykanie i w Polsce zostaną umorzone.


Tak wyglądają fakty. Wszelkie spekulacje na temat przyczyn śmierci Józefa Wesołowskiego nie mają dziś sensu. Może za jakiś czas – nowe niedyskrecje, informacje, poszlaki, a może i nawet nowe fakty pozwolą rzucić więcej światła na to, co w nocy z 27 na 28 sierpnia 2015 r., stało się w Watykanie, w pokoju nr 5 Kolegium Penitencjarzy, usytuowanego naprzeciw Domu Św. Marty, gdzie mieszka papież Franciszek.

Nie ma natomiast wątpliwości, że ta śmierć rzuca nowy cień na Watykan, przypominając najgorsze wydarzenia z najnowszej historii najmniejszego państwa na świecie: potrójne zabójstwo-samobójstwo mające miejsce 4 maja 1998 r., w którym zginęli: ówczesny dowódca Gwardii Szwajcarskiej Alois Estermann, jego żona Gladys Meza Romero i młody strażnik Cedric Tornay (druga autopsja wykonana w Lozannie była sprzeczna z tą przeprowadzoną w Watykania i mówiła o zabójstwie Tornaya a nie o jego samobójstwie); tajemnicze zaginięcie Emanueli Orlandi w dniu 22 czerwca 1983 r. – 13-letniej obywatelki watykańskiej, która wyszła z domu w Watykanie i do tej pory nie odnaleziono jej żadnego śladu; śmierć papieża Jana Pawła I, który umarł na atak serca w nocy 28 września 1978 r., zaledwie po 33 dniach swojego pontyfikatu (sprawa, która na przestrzeni lat wywołała wiele spekulacji).

Być może nigdy nie dowiemy się prawdy o domniemanych wspólnikach Wesołowskiego i siatce pedofilów, z którą współdziałał. Duchowny pełniący funkcję ambasadora papieskiego w wielu krajach wyrządził krzywdę najprawdopodobniej dziesiątkom dzieci, gdyż był „drapieżnym pedofilem seryjnym”. Jedno jest tylko pewne – niesprawiedliwości stało się zadość…

Agnieszka Zakrzewicz z Rzymu